Rozlosowany wczoraj terminarz przyniósł drużynie Carlo Ancelottiego wyjazdowy start sezonu. Królewscy zagrają kolejny na boiskach Deportivo Alavés, Levante i Betisu. Dopiero w czwartej kolejce rozegrają pierwszy mecz w domu, gdy ich rywalem będzie Celta Vigo.
Klub złożył prośbę o modyfikację kalendarza, by zyskać miesiąc dla prac nad przebudową stadionu. Dzięki temu, że na starcie sezonu gra się tylko co tydzień, a po trzech meczach następuje przerwa na reprezentacje, klub otrzymał dodatkowy czas przed dostosowaniem obiektu do spotkań Primera División.
Real Madryt wróci na Santiago Bernabéu w weekend 11-12 września i zrobi to ponad 1,5 roku grania poza swoim głównym stadionem. Ostatni raz Królewscy wystąpili tam 1 marca 2020 roku w wygranym Klasyku z Barceloną, po czym świat stanął przez pandemię. Po wznowieniu rozgrywek Los Blancos podejmowali rywali na Alfredo Di Stéfano w swoim ośrodku w Valdebebas.
Na połowę września klub zapewnia, że przygotuje zawodnikom boisko i szatnie, które są zabezpieczone i remont przejdą dopiero za rok. Do tego otwarte zostaną trybuny, chociaż wszyscy czekają, na jak duże zapełnienie stadionu pozwoli Wspólnota Madrytu, do której należy decyzja w tej sprawie. Oczywiście powrót nawet 20-30 tysięcy fanów będzie ważnym zastrzykiem z morale dla piłkarzy oraz znaczącym wsparciem finansowym dla budżetu klubu. Media podkreślają, że poza murawą czy trybunami klub musi stworzyć wejścia dla kibiców, bo obecnie obiekt jest w całości placem budowy.
Komentarze (20)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się