Futbol sprawia czasem, że dochodzi do niespodziewanych rozstań i tak będzie w przypadku Realu Madryt oraz Sergio Ramosa. Negocjacje między klubem a kapitanem przedłużyły się o ponad półtora roku, aż do momentu, gdy Królewscy zdecydowali się wycofać swoją ofertę. Los Blancos proponowali Hiszpanowi jeszcze rok gry w drużynie, ale przez pięć miesięcy nie doczekali się odpowiedzi.
Real czekał do końca minionego sezonu, ale nic się nie wydarzyło. 35-latek jest już praktycznie wolnym piłkarzem. W grudniu mówił, że ma propozycję od PSG, a klub jest przekonany, że podpisze z kimś kontakt. Tyle samo czasu, półtora roku rozmów, potrzebowano, aby sześć lat temu osiągnąć porozumienie, pięcioletnią umowę, która została później przedłużona o kolejny rok i kończy się w tym miesiącu. Różnica polega na tym, że tym razem nie udało się osiągnąć żadnego porozumienia.
Florentino Pérez chce jeszcze porozmawiać z Sergio Ramosem, ale już nie w sprawie kontraktu, lecz pożegnania, na które zasługuje kapitan. Prezes chciałby, żeby doszło do niego jeszcze w czerwcu, ponieważ 1 lipca obrońca oficjalnie nie będzie już zawodnikiem Realu Madryt. Królewscy chcą pożegnać go z wszelkimi honorami i podziękować za szesnaście lat spędzonych w klubie.
Pomysł Realu zakłada, że Ramos stawi się w Madrycie, gdzie dojdzie do sesji fotograficznej, na której zostaną pokazane 22 puchary, jakie udało mu się zdobyć w barwach Los Blancos. Stoper przebywa obecnie na wakacjach w Sewilli i konieczne będzie znalezienie odpowiedniego terminu, aby móc wszystko zorganizować. Klub jest otwarty na pożegnanie z honorami, ale ostatecznie decyzja będzie należeć do piłkarza.
To dziwna sytuacja, niewytłumaczalna dla piłkarskiego laika, bo Sergio Ramos mówi, że jest madridistą i wciąż powtarza, że jego pragnieniem jest pozostanie w Realu Madryt. Zawodnik chciał przedłużenia umowy na dwa lata, w uznaniu jego zasług. Ale Florentino Pérez podtrzymuje swoją politykę przedłużania kontraktów z roku na rok wśród zawodników, którzy mają 35 lat. To jest przypadek Ramosa. Podobna sytuacja miała swego czasu miejsce w przypadku Pepe. Portugalczyk też nie chciał podpisać rocznej umowy, więc odszedł z klubu za darmo.
Temat Ramosa jest dla Realu zamknięty. Królewscy twierdzą, że nie ma już odwrotu i dlatego jeszcze w maju oficjalnie poinformowali o pozyskaniu Davida Alaby. Ramos z kolei był gotowy obniżyć swoje wynagrodzenie o 10%, jeśli otrzymałby dwuletni kontrakt. Jednak siedem miesięcy temu nie chciał godzić się na żadne zmniejszenie pensji i oczekiwał podwyżki, ponieważ uznał, że na nią zasługuje.
Real Madryt nie był wcale zadowolony z tego, że Ramos powiedział w grudniu całej drużynie, że nie zamierza zgadzać się na obniżenie wynagrodzenia, kiedy klub poprosił go o rozmowę z zespołem i przedstawienie tej prośby. Tylko Casemiro podniósł rękę i zgodził się na mniejszą pensję. Teraz Nacho, Modrić i Lucas Vázquez, którzy przedłużyli umowy, zgodzili się na obniżki. Podobnie mają zachować się też Benzema i Carvajal.
Ramos planuje teraz zorganizować konferencję prasową lub napisać otwarty list, tak jak zrobił to Zinédine Zidane, gdy oficjalnie potwierdzono jego odejście. Pożegnanie z kapitanem nastąpi niebawem i jest już przesądzone.
Komentarze (123)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się