– Kiedy wróciłem do Słowenii, starsza kobieta z laską zatrzymała mnie na ulicy i powiedziała: „Dziękuję ci za walkę z tymi łajdakami”. A nie ogląda futbolu. To sprawa społeczna. Syn przyjaciela w Szwajcarii wrócił do domu ze szkoły i powiedział: „Tato, jesteśmy za Superligą czy przeciwko niej?”. „Przeciwko”, odpowiedział. I jego syn, 9-latek, rzucił: „Dzięki Bogu, wszyscy w szkole są przeciwko”.
– W pewien sposób to coś dobrego, że to wszystko się wydarzyło, bo zawsze wisiało to w powietrzu: wielkie kluby kontra reszta. To było pytanie: czy mogę przyjść do twojego domu i powiedzieć „Ile jest wart?”. Ty odpowiadasz: „500 tysięcy funtów”. Ja odpowiadam: „Dam ci milion i opuszczasz go teraz”. Jednak tak nie było. Powiedzieliśmy: „Nie, nie, to mój dom”. To było coś wielkiego, a zagrożenie minęło. Z innego punktu widzenia wiemy teraz, ile futbol znaczy dla Europy.
– Myślę, że trzy kluby, które ciągle uważają, że mamy Superligę, pomogły nam w pewien sposób, bo teraz jest dużo łatwiej rozmawiać o solidarności i wszystkim innym, bo po prostu możemy im odpowiedzieć: „Idźcie do swojej Superligi, jak się wam tu nie podoba”. Ludzie powtarzali ciągle, że to amerykańscy właściciele, ale nie zapominajcie, że trójka, która uważa, że ziemia jest płaska, pochodzi z Włoch i Hiszpanii. Nawet najbardziej nieudolni ludzie zrozumieliby, że jest po Superlidze.
– Wcześniej przez wiele lat było ciężko, bo zawsze istniało jakieś zagrożenie, a teraz jest jasne, że jeśli ktoś ma zdrowy rozsądek, nigdy więcej czegoś takiego nie spróbuje. Było ciężko, było to stresujące przez 48 godzin, ale dobrze, że się wydarzyło.
– Finał Ligi Europy to najlepszy przykład, dlaczego należy utrzymywać przy życiu to marzenie i to nawet w większym stopniu niż wcześniej. Villarreal z 50-tysięcznego miasteczka wygrał Ligę Europy. Zwyciężyli na boisku. To jasny znak.
– UEFA będzie rozmawiać z Unią Europejską nad wprowadzeniem prawa, które będzie chronić sportowy model oparty na spadkach i awansach. Masz ligi krajowe, masz europejskie puchary i musisz wszędzie awansować. To esencja futbolu. Cieszę się, że brytyjski rząd też myśli o prawach na przyszłość, by uniknąć czegoś takiego jak Superliga.
– Bez angielskich klubów jest trudno o poważne rozgrywki. Rozmawiałem z Joelem Glazerem [właścicielem United] i był szczery, gdy powiedział: „Posłuchaj, popełniliśmy błąd. Wiemy, że musimy ponieść karę i nigdy więcej tego nie zrobimy”. Wierzę mu.
– Ed Woodward [wiceprezes wykonawczy United] powiedział mi, że nie wiedział, iż to się dzieje. Ja jednak nie wiem... Nie chcę go oskarżać czy coś... Nic nikomu o nim nie mówiłem. Po prostu wtedy zadzwonił do mnie i stwierdził, że reforma Ligi Mistrzów jest dobra. Może wtedy był szczery, nie wiem... Potem tłumaczył się, że nie wiedział, że tworzy się Superliga. Tyle wiem.
– Cieszę się, że te kluby są teraz po naszej stronie, że są członkami UEFA. Nie wiem, dlaczego mielibyśmy ścigać ich przez resztę życia. Dla mnie w przypadku tej 9 historia jest skończona i traktuję je tak samo jak resztę.
– Bardzo pomogła reakcja fanów i rządu w Wielkiej Brytanii. Ciągle jestem zdania, że nie powinniśmy oceniać tych klubów tak surowo, tej szóstki z Anglii, bo oni zrozumieli, że popełnili błąd. Dla mnie to jednak dosyć duża niespodzianka, że nie wiedzieli, w co wchodzą. Jednak to wymaga pewnej wielkości, by przyznać, że popełniło się błąd i wrócić.
– UEFA poprze teraz brytyjską kandydaturę do organizacji mundialu? To zbyt proste myślenie. Pomogło to, że wszyscy staliśmy razem. To nie pomogło UEFA, to pomogło futbolowi. Pytanie brzmiało: czy 12 miliarderów może kupić futbol? Odpowiedź to jasne „nie”. Przeliczyli się z tym, że futbol to część naszej spuścizny, naszej kultury i naszej historii, a to nie jest na sprzedaż. To było coś bardzo ważnego, że wszyscy wyszliśmy razem. A łączenie tego z kandydaturami byłoby dla mnie czymś problematycznym.
– Trzy kluby pozostające w Superlidze? Posłuchaj, to jedne z najdziwniejszych tematów, jakie widziałem w życiu. Wyszli z komunikatem, że „Superliga ciągle istnieje, ciągle mamy Superligę”. Dwa dni później wysłali aplikacje do gry w Lidze Mistrzów. Więc są w Superlidze i poza Ligą Mistrzów, ale chcą być w Lidze Mistrzów? Powiedzieli, że Liga Mistrzów jest skończona, a chcą dalej w niej grać? Teraz grożą, wysyłają listy, że nas pozwą - w sądzie karnym czy innym. Wyraźnie mają za dużo pieniędzy. Powinni je zainwestować w futbol kobiet i młodzieży.
– Myślę, że grożą też pozostałej 9 klubów. Czy to jest droga do powrotu do rodziny? Poprzez groźby? Kilka dni temu w komunikacie ogłosili, że „jeśli Superliga nie dojdzie do skutku, futbol jest skończony” czy coś takiego. Co za urojenia.
– Czy te kluby powinny grać w Lidze Mistrzów? Posłuchaj, dla mnie idealna sytuacja to ta, w której grają wszyscy, którzy awansowali. Jednak oczywiście dziwnie jest komunikować się z nimi, gdy jednej nocy zniknęli i do dzisiaj nie wrócili. Wszystkim, co dostajemy, są jakieś listy. Nie czytałem ich, ale nasz departament prawny stwierdza, że to groźby każdego rodzaju. Gdy rozmawiam z 244 klubami z Europejskiego Stowarzyszenia Klubów, ci buntownicy nie są tam najpopularniejsi. Wszystkich pozywają, wszystkim grożą. Ich spojrzenie to „będziemy grać w naszych elitarnych rozgrywkach i charytatywnie rozdamy trochę pieniędzy”. Nikt nie chce charytatywnych pieniędzy.
– Final Four w Lidze Mistrzów? Wyobraź sobie, że cztery ekipy przyjeżdżają do Londynu na półfinały i finał. Rozgrywamy też turniej młodzieżowy czy Ligę Mistrzyń, do tego jakiś koncert czy coś. Mógłbyś połączyć bilety i ustawić finał kobiet na większych stadionach. Oczywiście może do tego dojść w może 5 miastach w Europie, nie jest ich wiele więcej. To musi być duże miasto, bo przyjedzie, nie wiem, ze 150 tysięcy osób.
– Awans do Ligi Mistrzów na podstawie historycznych osiągnięć od 2024 roku? Po upadku Superligi odbyłem pewne rozmowy z klubami i mamy różne spojrzenia. Całkiem sporo klubów uważa, że lepiej oddać te dwa historyczne miejsca dla mistrzów z mniejszych lig i krajów. Jednak to czas na dyskusję, a ja sam nie wiem, co byłoby lepsze.
– Usunięcie podwójnego znaczenia goli na wyjeździe? Zgadzam się z tym. Będziemy oglądać wtedy więcej goli, więcej dogrywek i więcej serii karnych.
– Klubowy mundial FIFA zagrożeniem dla Ligi Mistrzów? Nigdy nie będzie mógł być tak interesujący jak Liga Mistrzów, to jedna rzecz. Druga jest taka, że porozumienie z FIFA jasno mówi, że ma być rozgrywany co 4 lata, a w stawce 24 klubów znajdzie się 8 ekip z Europy. Wtedy to mogą być całkiem interesujące rozgrywki i możemy promować siebie nawzajem. Nie widzę w tym problemu. Kalendarz jednak nigdy nie pozwoli im na granie częściej niż co 4 lat. Jeśli będą grać co 4 lata, nie ma problemu.
– Reprezentacyjny mundial co 2 lata? To nie wypali. To całkowicie irracjonalny pomysł. To piłkarska polityka, a ta czasami jest bardziej problematyczna od tej normalnej polityki. Nagle 2-3 federacje proponują mundial co 2 lata. Terminarz jest zapełniony. Po Katarze kolejny mundial mamy w 2026 roku. W 2028 roku mamy EURO i Copa América. Kiedy do cholery chcesz to rozgrywać? I czy mamy pozwalać piłkarzom na rozgrywanie co rok miesięcznego turnieju? To irracjonalne.
– EURO w 12 miastach? Ja nigdy nie czułem się z tym w pełni komfortowo. Zdecydowano o tym zanim zostałem prezesem UEFA i uważam, że to bardzo skomplikowany model z różnymi jurysdykcjami, walutami i krajami oraz sprawami wizowymi. Podróże fanów to trudny temat. Grupa z Włochami, Turcją, Walią i Szwajcarią gra w Rzymie i Baku. To bardzo długi lot, a do tego mamy pandemię. Więc to coś bardzo ciężkiego. Mamy różne strefy, które zmieniają się każdego dnia. Nie wiem, co wydarzy się w kolejnym miesiącu. Dla nas to wielkie wyzwanie. To był najgorszy rok w moim życiu, ale jeśli go przetrwam, myślę, że uda mi się wtedy przetrwać jeszcze kilka kolejnych.
Komentarze (88)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się