Real Madryt kończył sezon umierając na finiszu i pokonując wiele przeciwności, przede wszystkim kontuzji, by do samego końca walczyć godnie o La Ligę. Ostatecznie sezon kończy z pustymi rękami, a jeśli Real Madryt może pochwalić się salą trofeów, której zazdrości mu cały świat, to jest to zasługa wysokich wymagań wobec samych siebie i obsesji wygrywania, a nie rywalizacji z godnością. Tu rok bez trofeów jest traktowany jak porażka. Akceptuje się to, ale z wielkim bólem. I wdraża się rozwiązania, by do tego nie doszło ponownie.
W tym momencie w klubie priorytetem nie powinno być zatrzymanie za wszelką cenę Zidane'a, tylko skupienie się na daniu drużynie na przyszły sezon czegoś, co Florentino nazywa „nowym impulsem”. I wydaje się, że działacze są zdecydowani to zrobić, z trenerem lub bez niego, ponieważ odbudowa uderzy w wielu weteranów, do których Zidane miał słabość, co wielokrotnie nie podobało się włodarzom. W klubie twierdzą, że nadszedł moment na odmłodzenie kadry. Niektórzy weterani odejdą z podziękowaniami za ich zasługi, inni będą odgrywać drugoplanowe role, by ustąpić miejsca młodszym, którzy proszą o szansę. Odbudowa ma polegać zarówno na wielkim transferze i wzmocnieniu ataku, czyli Mbappé, jak i znalezieniu sposobu na lepsze wykorzystania Valverde, Militão, Ødegaarda, Viníciusa i pozostałych. Wiele osób w Valdebebas powątpiewa, by Zidane był idealną osobą do przeprowadzenia tej zmiany.
Dlatego Florentino przedstawi mu zarys planu i zapyta, czy zobowiąże się go realizować i naprawdę trzymać się polityki opartej na stawianiu na młodych i nagradzaniu tych, którzy w danym momencie są w najlepszej dyspozycji. Zidane, który wywalczył sobie prawie do decyzji o pozostaniu, musi ocenić, czy jest w stanie podjąć pewne bolesne decyzje dotyczącego jego starej gwardii.
Komentarze (44)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się