– Marcelo? Jedna rzecz się nie zmienia. Nie potrzebuję kolejnego lewego obrońcy. Mam więcej lewych obrońców niż żółtych taksówek, wiesz, co mam na myśli. Możemy wzmocnić kilka innych pozycji.
– Czy te informacje pokazują nasz status? Myślę, że to pokazuje poziom klubu i zainteresowanie klubem. Ostatecznie tym, czego bym chciał od nas samych, jest stabilność. Chcę piłkarzy, którzy zostaną tu na długo. Pomyślmy o każdej plotce. Ktoś w tym klubie, w tym zespole, w moim zespole, nawet jeśli tylko w jednym procencie, poczuje zdenerwowanie, nie jest to dla nas dobre. Nie jest to dobre dla zawodnika.
– Często rozmawiamy z Chrisem Hendersonem (były piłkarz, obecnie dyrektor sportowy Interu Miami – dop. red.), że najlepsze zespoły, na przykład Seattle, bazują na stabilności, która jest kluczowa. Sam grałem w wielkim zespole, Manchesterze United. Mieliśmy szkielet zespołu, który tam był przez cztery czy pięć lat, zanim Sir Alex go przebudował.
– Tak, łatasz dziury, wprowadzasz nowych zawodników, ale musisz mieć ośmiu, dziewięciu piłkarzy, którzy będą tu przez następne trzy czy cztery lata, by poczuć tę stabilność. Mówię też o „wyznaczonych zawodnikach” (obecnie Inter zatrudnia trzech takich graczy: Rodolfo Pizarro, Gonzalo Higuaína i Blaise'a Matuidiego – dop. red.), oni też jej potrzebują. Najgorszym, co może się stać, jest sytuacja, w której codziennie czytają gazetę i zastanawiają się, kto do nas przyjdzie.
– Wierzymy w zawodników, których mamy. Zainwestowano w ten zespół mnóstwo pieniędzy. Myślę, że stabilizacja to obecnie jedyna droga do sukcesu. To coś, co charakteryzuje najlepszy zespół w tej lidze i na świecie. To klucz. Nigdy nie zabronimy wam spekulować i agentom we wpychaniu zawodników, ponieważ to miejsce, do którego chciałoby trafić wielu piłkarzy. Ja jestem jednak zadowolony ze składu i chciałbym stabilności.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się