Atlético Madryt nie kryje swojego oburzenia krytyką decyzji sędziowskich płynącą z obozu Realu Madryt po meczu z Sevillą. „Jesteśmy zszokowani”, można usłyszeć z ust działaczy Los Colchoneros – informuje dziennik MARCA.
Niedzielne starcie w Valdebebas naznaczyła akcja, która w 16 sekund całkowicie zmieniła oblicze spotkania. Przy wyniku 1:1 rzut karny po faulu na Karimie Benzemie VAR zmienił na „jedenastkę” dla Sevilli, którą pewnie wykorzystał Ivan Rakitić. Decyzja, jaką podjął Juan Martínez Munuera, spotkała się z ogromną krytyką ze strony gospodarzy, a swojego rozczarowania nie kryli nawet Butragueño i Zidane, zazwyczaj powściągliwi, jeśli chodzi o wypowiadanie się na temat pracy sędziów.
Oburzenia Królewskich zupełnie nie rozumieją na Wanda Metropolitano. W Atlético twierdzą, że budząca kontrowersje sytuacja została perfekcyjnie zinterpretowana przez arbitra. Los Colchoneros powołują się na dwa kryteria, którymi sędziowie powinni kierować się przy zagraniu ręką w polu karnym: pierwsze, które mówi o „ręce lub ramieniu, które znajdują się w nienaturalnej pozycji i powiększają powierzchnię ciała” oraz drugie, wedle którego rzutem karnym jest zagranie ręką „która jest podniesiona na poziom barku lub powyżej barku (jedyny wyjątek to wcześniejsze zagranie futbolówki tego samego zawodnika)”.
To dwie wytyczne, które – według osób związanych z Atleti – całkowicie odrzucają jakiekolwiek porównania z ręką Felipe w derbach (Brazylijczyk miał niżej skierowane ramię). Protesty Realu Madryt budzą niepokój w obozie Atlético, które twierdzi, że w ten sposób Królewscy chcą wywrzeć presję na sędziów w trzech ostatnich spotkaniach ligowych, które zadecydują o losach mistrzowskiego tytułu.
Komentarze (74)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się