15 grudnia ubiegłego roku Real Madryt pokonał 3:1 Athletic Bilbao. Zinédine Zidane mógł postawić na swoje ulubione zestawienie defensywy. Dani Carvajal wystąpił na prawej stronie obrony, po drugiej stronie grał Ferland Mendy, a duet stoperów utworzyli Raphaël Varane i Sergio Ramos. Dopiero szósty raz w sezonie trener miał taką możliwość, by postawić akurat na tę czwórkę. Głównym „winnym” był Carvajal, który miał za sobą dwie kontuzje i ponad 100 dni bycia niedostępnym do gry. Od meczu z Baskami Zizou ani razu nie mógł jednak powtórzyć tego ustawienia.
Dziś Real Madryt zagra 22. mecz ligowy od tamtej potyczki w Valdebebas. Żaden z wymienionych wyżej piłkarzy nie jest gotowy do gry. Urazy już wcześniej leczyli Carvajal i Varane, a wczoraj wylecieli Ramos i Mendy. Na kontuzje na swój sposób narzekał też trener podczas wczorajszej konferencji prasowej: „Wszystkie kluby tak samo mają kontuzje, ale my mamy ich najwięcej”. Taki stan rzeczy powoduje, że znów trzeba kombinować, by to wszystko poskładać.
Skuteczność podstawowej czwórki jest jednak niezaprzeczalna. Na sześć wspólnych występów od pierwszej minuty Real Madryt zanotował pięć zwycięstw (Betis, Atlético, Eibar, Granada i Athletic) i jeden remis, w pierwszym meczu w tym sezonie przeciwko Realowi Sociedad. W tym sezonie w lidze Carvajal rozegrał tylko 13 meczów na 34 możliwe (38%), Ramos tylko o dwa więcej (44%), Varane 30 (88%) i Mendy 26 (76%).
W takiej sytuacji Real Madryt będzie mierzyć się z Sevillą, której zawodnicy mają odpowiednie umiejętności, by zaskoczyć zdziesiątkowaną obronę rywala. Zagrożeniem numer jeden może być Youssef En-Nesyri, ale Królewscy muszą uważać też na bokach, gdzie za bronienie odpowiedzialni będą Álvaro Odriozola i Marcelo. Stoperzy na początku sezonu rzeczywiście praktycznie się nie liczyli, ale obecnie Éder Militão i Nacho to wyróżniający się piłkarze na tle pozostałych kolegów z zespołu.
Komentarze (31)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się