- W dniu, w którym przestanę być trenerem Realu Madryt, natychmiast stąd odejdę - zadeklarował López Caro - jednak na czas obecny to ja tu rządzę.
Trener położył nacisk na wzajemne stosunki z Prezydentem Realu, podkreślając swe pełne poświęcenie w pracy dla Merengues tak długo, jak długo będzie miał poparcie Fernando Martina. Wiąże się to oczywiście z pełną odpowiedzialnością za wyniki drużyny.
- Po ostatnim meczu (remisie z San Sebastian przyp.red.) Prezydent rozmawiał ze mną i naciskał na przemyślenie pewnych spraw przez członków drużyny, już następnego dnia. Istotna jest zwłaszcza walka o drugie miejsce w Primera División. Cała reszta to prasowe spekulacje - dodał López Caro.
- Nie narzekam na swoich piłkarzy - zauważył trener, nawiązując prawdopodobnie do słów Pablo Garcii, narzekającego ostatnio na nieciekawą atmosferę wśród zawodników Realu Madryt - wszystkie siły musimy skupić na walce o drugie miejsce w lidze, przeciwnicy są silni i potrafią bardzo dobrze grać - zakończył López Caro.
López Caro: Wciąż ja tu jestem szefem
Trener zespołu Królewskich przed kolejką Primera División
REKLAMA
Komentarze (57)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się