18 kwietnia klub poinformował oficjalnie, że Fede Valverde miał bezpośredni kontakt z osobą zarażoną koronawirusem. Tego dnia Królewscy mierzyli się z Getafe, a pomocnik nie mógł zagrać w tym spotkaniu, ponieważ automatycznie trafił na domową kwarantannę, choć początkowo otrzymał negatywny wynik testu.
Trzy dni później wynik testu PCR był już jednak pozytywny i klub doniósł, że Fede jest zakażony koronawirusem, a w związku z tym musi przebywać na domowej izolacji. Poza meczem z Getafe pomocnik nie mógł wystąpić również w spotkaniach z Chelsea, Cádizem, Betisem i w ostatnią sobotę z Osasuną.
Parę dni temu Valverde otrzymał już pierwszy negatywny wynik testu antygenowego, ale w Hiszpanii izolacja musi trwać minimum dziesięć dni bez względu na kolejne rezultaty. Dlatego Urugwajczyk nie mógł jeszcze wziąć udziału w sobotnim spotkaniu. Dzisiaj o godzinie 13:55 zawodnik stawił się już w Valdebebas, ale nie na treningu, lecz po to, by przejść test PCR, ponieważ test antygenowy dał ponownie wynik negatywny. Jeśli wynik testu PCR również będzie negatywny, Urugwajczyk najprawdopodobniej znajdzie się też w kadrze na środowe spotkanie z Chelsea i we wtorek poleci z zespołem do Londynu. Ostatni raz oglądaliśmy go na boisku 14 kwietnia w rewanżowym meczu z Liverpoolem, gdy przez 90 minut grał z mocno stłuczoną stopą, a Królewscy wywalczyli awans do półfinału Ligi Mistrzów.
Klub może ogłosić kadrę na środowy mecz jeszcze w najbliższych godzinach lub jutro rano.
Komentarze (34)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się