– Robinho zaczął przekładać nogami nad piłką przed Gravesenem. Thomas zaczął chrząkać. Potem Robinho powtórzył manewr, a Gravesen sprzedał mu kopniaka. Robinho spojrzał na niego i zadał mu cios pięścią w klatkę piersiową. No i się zaczęło.
– Wraz z Baptistą musieliśmy interweniować, żeby nie doszło do czegoś więcej. Całe szczęście, że byliśmy blisko całego zamieszania. Być może, gdyby nie my, skończyłoby się o wiele gorzej. Cała sprawa została jednak mocno rozdmuchana. W takim klubie, jak Real Madryt, podobne rzeczy nie przechodzą jednak niezauważone.
– W tamtej sytuacji prawie dostałem za Robinho. Kiedy wszedłem między niego i Thomasa, zgadnijcie, na kogo od razu spojrzał Gravesen. Szybko pobiegłem do szatni. Baptista go złapał, bo przecież Robinho zaraz mógłby być martwy. Pierwszy na linii ognia po interwencji byłem jednak ja.
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się