– Real, Barcelona, Juventus i Milan pozostają w Superlidze? To jest krystalicznie klarowne, że kluby muszą zdecydować, czy są Superligą, czy są klubem europejskim. Jeśli mówią, że są Superligą, to nie grają w Lidze Mistrzów, to jest oczywiste. Jeśli są do tego gotowe, mogą grać w swoich własnych rozgrywkach.
– Ciągle czekamy na ekspertyzy prawne i wtedy się wypowiemy, ale wszyscy muszą zmierzyć się z konsekwencjami swoich decyzji i oni o tym wiedzą. Dla mnie ta sytuacja jest różna względem klubów, które przyznały się do błędu i stwierdziły: „Opuszczamy ten projekt”. Powiedziałbym, że ci inni wiedzą, że projekt umarł, ale nie chcą to w uwierzyć... Chyba tak jest.
– Na dzisiejszym zebraniu Komitetu Wykonawczego ustaliliśmy, by połączyć się z federacjami, związkami krajowymi i ligami, których to dotyczy. Zrobimy to w następnym tygodniu i zobaczymy. Dobrze byłoby zobaczyć, co mogą zrobić określone ligi, co mogą zrobić federacje i co może zrobić UEFA.
– Przez cały czas coś wisiało w powietrzu. Nie samo powstanie Superligi, ale coś się działo. Jednak wciąż myślałem, że ludzie nie mogą aż tak kłamać, bo gdyby chcieli to zrobić, to przecież nie stawiliby się na piątkowym zebraniu Europejskiego Stowarzyszenia klubów... Wybrali jednak najgorszą możliwą drogę.
– Najgorsza była sobota, bo wtedy zrozumiałem, że to była czysta zdrada, że niektórzy okłamywali nas przez lata. To było dosyć dziwne, bo nawet nie wiedziałem, co konkretnie wydarzy się następnego dnia. Miało coś zostać ogłoszone, ale nikt nie wiedział co.
– Dostałem wtedy telefon od trzech czy czterech klubów, które powiedziały: „Strasznie nam przykro, ale musimy się zgodzić, bo inaczej będziemy poza”. W niedzielę gdy się obudziłem, byłem pewny, bardzo pewny, że się z tym zmierzę i rozwiążę to.
Komentarze (90)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się