Niezbyt często zdarza się, aby na przestrzeni sezonu ligowego dany piłkarz aż trzykrotnie miał okazję zmierzyć się z jednym klubem. A sytuacja robi się jeszcze bardziej niecodzienna, jeśli dodamy do tego fakt, że mowa tutaj o zawodniku wypożyczonym właśnie z tego klubu. Dzisiaj Takefusa Kubo stanie przed szansą na trzecie w obecnych rozgrywkach La Ligi starcie z Realem Madryt, z którego został wypożyczony w zimowym okienku transferowym do Getafe.
W porozumieniu z podmadryckim klubem nie została zawarta tak zwana klauzula strachu, a to oznacza, że trener José Bordalás bez żadnych przeszkód będzie mógł wystawić 19-letniego Japończyka w pierwszym składzie. Pojedynek na Coliseum Alfonso Pérez będzie niezwykle ważny dla obu stron – Królewscy na dobre rozpoczynają ostatni sprint w walce o mistrzostwo Hiszpanii, a piłkarze Getafe potrzebują punktów, aby utrzymać się w Primera División na kolejny sezon.
Sam Kubo swój pierwszy mecz przeciwko Realowi Madryt miał okazję rozegrać w pierwszej rundzie La Ligi jeszcze w koszulce Villarrealu. Po zupełnie nieudanym półroczu w barwach Żółtej Łodzi Podwodnej japoński pomocnik zdecydował się na zmianę klubu na Getafe. Los Azulones z kolei swoje spotkanie z Królewskimi mieli rozegrać już na samym starcie La Ligi, ale przełożenie 1. kolejki pozwoliło Kubo wyrobić się na kolejne starcie ze swoim klubem już w lutym 2021 roku. Tym razem przyjdzie pora na szansę numer trzy – dwie poprzednie kończyły się dla młodego Japończyka remisem w Villarrealu i porażką właśnie w Getafe.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się