– Cierpieliśmy przez Messiego w tej epoce, w której raczej, gdyby nie miała go Barcelona i nie musielibyśmy się z nim mierzyć, wygralibyśmy sporo tytułów więcej. Stawaliśmy naprzeciw najlepszej Barcelony w historii. Najlepsza Barça to ta z Gaurdiolą, kiedy my też mieliśmy wielkiego trenera jak Mou, bardzo medialnego, który sprawiał, że poziom rozgrzania wzrastał po obu stronach.
– Burza w Klasykach? Mam słodko-gorzki posmak po tamtej epoce, bo wiele nie wygraliśmy, a do tego istniało napięcie tworzone i przez nas, i przez nich... Uważam, że wtedy wszyscy popełniliśmy błędy. Szczęśliwie znaleźliśmy się w tej sytuacji w starszym wieku, byliśmy bardziej dojrzali i mogliśmy to rozwiązać. Zjednoczyliśmy się, rozwiązaliśmy małe różnice, które pozostawały małymi głupotami i walczyliśmy dla wyjątkowej reprezentacji. Potem mogliśmy udowodnić, że będąc zjednoczonymi, byliśmy silniejsi i lepsi.
– Rekord występów w Klasykach? To zaszczyt. Uważam, że na końcu to także nagroda. Na razie mam najwięcej Klasyków, ale nie mogę odpuszczać. Dużo osiągnęliśmy, ale będziemy dalej cisnąć. Wiele lat jednak już za nami...
– Ronaldinho? Zawsze byłem fanem jego futbolu i jego magii. To był inny zawodnik. Miną lata i nie zobaczymy gracza z tą magią, taką różnicą i przewagą. W tamtych czasach to ja musiałem go zatrzymywać czy przynajmniej próbować... Nauczyłem się tego, że trzeba było na niego czekać i nigdy go nie atakować, bo wygranie z nim pojedynku indywidualnego było praktycznie niemożliwe.
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się