Kilka godzin przed meczem na Real spłynęła niedobra wiadomość. Królewscy musieli radzić sobie bez Raphaëla Varane'a, co oznaczało, że tydzień wielkich meczów zaczynają od braku trzech podstawowych obrońców. Poza Francuzem niedostępni pozostają bowiem Dani Carvajal i Sergio Ramos. W obronie zobaczyliśmy więc ponownie Édera Militão i – uprzedzając nieco standardowe pomeczowe wnioski – trzeba przyznać, że Brazylijczyk spisał się rewelacyjnie.
Ale mimo wszystko pierwsze strony gazet przejmie inny Brazylijczyk. Vinícius pokazał się ze świetnej strony przy wykończeniu, o co jeszcze kilka dni temu wielu nawet kibicujących mu fanów by go mimo wszystko nie podejrzewało. Swoje zrobił też środek pola, asysty przy jego bramkach zanotowali Toni Kroos i Luka Modrić. Ale wymienianie pojedynczych zawodników raczej nie ma sensu.
Królewscy byli dziś DRUŻYNĄ. Mistrz Hiszpanii pokonał mistrza Anglii i nie zrobił tego w sposób szczęśliwy, fartowny, nie pomógł mu sędzia. Real Madryt pokazał dziś dojrzałość, która była potrzebna w latach 2014–2018, gdy w Europie rządził tylko jeden zespół (z króciutką przerwą). To była pewność siebie, umiejętności, możliwość wykorzystania błędów przeciwnika. To udało się perfekcyjnie.
To nie był jednak mecz idealny, bo nawet z przebiegu gry można by liczyć nawet na coś więcej. Bez Cristiano Ronaldo i Garetha Bale'a, którzy pomogli Królewskim w poprzednich latach, gospodarze powtórzyli wynik z Kijowa. To jednak jeszcze nie koniec. Trzeba jeszcze wytrzymać 90 minut na Anfield, choć z taką formą obu drużyn o rewanż powinniśmy być spokojni. Ale to tylko i aż sport, więc przy takim rezultacie nic jeszcze nie jest przesądzone.
Real Madryt – Liverpool FC 3:1 (2:0)
1:0 Vinícius 27' (asysta: Kroos)
2:0 Asensio 36'
3:0 Salah 51'
3:1 Vinícius 65' (asysta: Modrić)
Real Madryt: Courtois; Lucas, Nacho, Militão, Mendy; Modrić, Casemiro, Kroos; Asensio (70' Valverde), Benzema, Vinícius (85' Rodrygo).
Liverpool: Alisson; Alexander-Arnold, Kabak (81' Firmino), Phillips, Robertson; Keita (42' Thiago), Fabinho, Wijnaldum; Salah, Jota (81' Shaqiri), Mané.
Komentarze (562)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się