Pierwsza połowa przebiegła pod kontrolą Belgów, którzy mieli więcej groźniejszych sytuacji, chociaż to Czesi trafili w słupek. Drugą część zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy rozegraniem od bramki wyprowadzili Provoda przed pole karne gości, a ten przymierzył płasko przy słupku bramki Courtois. Trudno stwierdzić, że golkiper Królewskich mógł zrobić w tej sytuacji coś więcej.
Belgowie rzucili się od razu do odrabiania strat i doprowadzili do remisu już po dziesięciu minutach. Po zablokowaniu kontry rywali piłkę dostarczono do De Bruyne, który prostopadły podaniem uruchomił Lukaku. Napastnik Interu będąc twarzą do bramki ograł bez problemu obrońcę, a w sytuacji sam na sam pokonał golkipera strzałem między nogami.
Obie ekipy miały szansę na odniesienie zwycięstwa. De Bruyne po indywidualnej trafił w słupek, a jego drugi strzał minął bramkę o centymetry. Z kolei Czesi w końcówce otrzymali prezent w postaci niecelnego podania rywali w ich polu karnym, ale Provod podjął złą decyzję i ostatecznie źle trafił w piłkę. Do tego po jednym z rożnych trafili w poprzeczkę po strzale Bořila, który pierwszy dopadł do wybitej piłki.
Czechy 1:1 Belgia
1:0 Provod 50' (asysta: Jankto)
1:1 Lukaku 60' (asysta: De Bruyne)
Czechy: Vaclík; Coufal, Celustka, Kudela, Bořil; Holes, Souček; Provod (90', Pekhart), Barak (78', Pavelka), Jankto (61', Masopust); Krmenčík (78', Vydra)
Belgia: Courtois; Alderweireld, Denayer, Vertonghen; Castagne, De Bruyne, Dendoncker, Tielemans; Mertens (56', Trossard), Chadli (56', Foket) i Lukaku.
W Grupie E eliminacji do mundialu na czele z 4 punktami pozostają właśnie Czesi i Belgowie. Po jednym występie 3 punkty ma Białoruś, a bez zdobyczy pozostają Walia i Estonia. We wtorek ekipa Courtois zagra u siebie z Białorusią.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się