– To logiczne, że jesteśmy załamani. Przed meczem mówiłem, że nie przyjeżdżamy tutaj po remis i na boisko wyjdziemy po to, aby wygrać z niezwykle trudnym rywalem. I tak też było. Przegraliśmy w doliczonym czasie – każdy trener musi sobie czasami radzić z tego typu sytuacjami. Jednak ogólne przesłanie po tym spotkaniu jest pozytywne. Pod względem walki i zaangażowania nie mogę nic zarzucić moim zawodnikom.
– Karny na Carrillo? Widziałem to, co wszyscy, ale zawsze podchodzę z szacunkiem do arbitra. Odgwizdał pozycję spaloną, ale fakty są takie, że piłka wylądowała w polu karnym po zagraniu przez zawodnika Realu Madryt. Zakładam, że przy wsparciu VAR-u zostałaby podjęta właściwa decyzja, chociaż z mojej pozycji nie widziałem tego zbyt dobrze.
– Czy zabrakło nam koncentracji? Nie, szczerze nie. Czasami może faktycznie mamy z tym problem w końcowych minutach, ale tym razem robiliśmy to, co należy. Zwiększyliśmy zagęszczenie w polu karnym, ponieważ z Modriciem i Kroosem Real Madryt znacznie poszerzył grę na skrzydłach, by wykonywać więcej wrzutek. Nie da się jednak przewidzieć tego, że nagle urwie ci się napastnik rywala i zdobędzie taką bramkę. Oni ogólnie nie stworzyli sobie zbyt wielu okazji. Oczywiście mieli je, ale my również. Real Madryt to wielka drużyna i gdy wynik nie jest dla nich dobry, to naprawdę potrafią naciskać rywala. Zwycięską bramkę zdobyli w doliczonym czasie gry. Teraz pozostaje nam myśleć o kolejnym meczu.
– Real Madryt z trzema obrońcami? To może zaskoczyć, ponieważ zazwyczaj nie korzystają z takiego ustawienia. Spodziewałem się, że zagrają czwórką obrońców, ale gdy zobaczyliśmy składy, to zakładaliśmy, że postawią na trójkę. Mimo wszystko nie potrafili stwarzać sobie zbyt wielu okazji, a my, gdy szliśmy stroną Mojiki i Fidela, wrzucaliśmy w ich pole karne niezłe piłki. Jednak niezależnie od tego, jak grają, to zawsze są wielką drużyną.
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się