Obecna sytuacja finansowa klubów piłkarskich nie zachęca do nadawania zawodnikom statusu „nie na sprzedaż". W Realu Madryt jest podobnie, jednak w kadrze znajduje się kilku nietykalnych. Jeden z nich to Fede Valverde, który powoli wraca do poziomu, jaki prezentował w pierwszej części ubiegłego sezonu. Kilka drużyn non-stop go obserwuje, nawet w ostatnim czasie, gdy zniknął z pierwszych stron gazet. Jednym z tych klubów jest Bayern. Zeszłego lata monachijczycy myśleli o zastępstwie dla odchodzącego do Liverpoolu Thiago Alcântary.
Na Allianz Arena nie zapomnieli o pomocniku, ale on sam jest nastawiony na osiągnięcie sukcesu w stolicy Hiszpanii. Niemiecki klub nie zależy do tworzących transferowe opery mydlane. Na rynku chce działać szybko i sprawnie, co pokazał w ostatnich sezonach i nawet w tym roku, błyskawicznie ściągając Dayota Upamecano.
Starcie z Elche było dla Valverde papierkiem lakmusowym. Potwierdziło, że oznaki powrotu do zdrowia z ostatnich dni są prawdziwe. Zawieszenie Casemiro będzie przemawiać za wystawieniem 22-latka z Montevideo w wyjściowym składzie również na Atalantę. Gracz wie, że tercet CKM jest w tym momencie dla Zidane'a nienaruszalny i musi wykorzystywać każdą pojawiającą się szansę, by znów wejść do podstawowej jedenastki. Będzie miał na to doskonałą szansę we wtorek, w spotkaniu o dużym ciężarze gatunkowym.
Urugwajczyk w tym sezonie z powodu dwóch kontuzji opuścił 13 meczów, lecz wciąż jest jednym z najbardziej cenionych zawodników w kadrze Los Blancos. Miesiąc temu związał się z agencją menedżerską Wasserman, która pod swoimi skrzydłami zrzesza wiele młodych talentów, takich jak Aymeric Laporte, Giovanni Reyna czy Weston McKennie.
Komentarze (32)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się