Pamiętasz, co się wydarzyło podczas ostatniej wizyty Elche w Valdebebas?
Tak, internet pamięta wszystko. Graliśmy w dziesiątkę przeciwko wielkiej Castilli, która miała w składzie Jesé, Mosquerę, Fabinho, De Tomása... Wytrzymywaliśmy do 90. minuty. Mieliśmy rzut wolny, który fatalnie wykonałem, ale piłka uderzyła w rękę jednego z zawodników w murze. Przy drugim podejściu wyszło mi idealnie i trafiłem w samo okienko.
Jak to możliwe, że bramka z grudnia może być wspominana jako ta, która dała awans?
Wielu ludzi w Elche mi to powtarza. Tamten mecz był tuż przed przerwą świąteczną, przed nami było jeszcze dużo miesięcy. Ale styl, w jakim tego dokonaliśmy, mierząc się z wielkim rywalem, zyskując niezłą przewagę... Tamtego dnia uwierzyliśmy, że wszystko jest możliwe. I ostatecznie awansowaliśmy.
Myślisz, że Elche stać na powtórkę tym razem już z pierwszym zespołem Realu Madryt?
Tak, zwycięstwo, a przynajmniej jakakolwiek zdobycz punktowa jest jak najbardziej możliwa. Mają dobrą passę i powinni to wykorzystać. Ponadto Real Madryt może mieć z tyłu głowy mecz w Lidze Mistrzów. Jednak aby pokonać takiego rywala, tobie musi wychodzić wszystko, a im praktycznie nic.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się