Zapadł kolejny wyrok w sprawie Robinho, który został oskarżony o to, że w 2013 roku razem ze swoim znajomym Ricardo Falcao brutalnie zgwałcił 23-letnią Albankę. Kobieta świętowała swoje urodziny w jednym z mediolańskich klubów nocnych, gdzie miał pojawić się piłkarz, który wówczas występował w Milanie. Już w 2017 roku Robinho został uznany za winnego, ale sprawa trafiła do sądu apelacyjnego, który podtrzymał wyrok pierwszej instancji. 37-latek został skazany na dziewięć lat pozbawienia wolności.
La Repubblica informuje, że zdaniem sędziów piłkarz miał zlekceważyć i brutalnie upokorzyć ofiarę, a na dodatek później próbował przeszkadzać w dochodzeniu, oferując śledczym fałszywe i wcześniej ustalone fakt. Adwokaci Brazylijczyka mają teraz 45 dni na odwołanie się do Sądu Kasacyjnego, trzeciej i ostatniej instancji włoskiego wymiaru sprawiedliwości.
Gdy w 2017 roku zapadł pierwszy wyrok w sprawie Robinho, ten nie przebywał już we Włoszech i nic nie wskazuje na to, by miał się tam jeszcze kiedykolwiek pojawić, a to oznacza, że najprawdopodobniej uniknie kary. Brazylia nie pozwala na ekstradycję swoich obywateli i to bez względu na to, za co zostali skazani w innych krajach.
Obecnie Robinho nie gra w żadnym klubie, choć jeszcze w ubiegłym roku był piłkarzem Santosu. W październiku brazylijski klub ogłosił jednak, że zawiesza jego kontrakt, ponieważ piłkarz ma się skupić na obronie własnego imienia przed sądem. Samo zakontraktowanie gracza spotkało się ze sporą krytyką sponsorów, którzy chcieli zrywać umowy ze względu na zaistniałą sytuację.
Komentarze (102)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się