Poniedziałkowy trening przyniósł kolejną dobrą wiadomość dla Zinédine’a Zidane’a. Oprócz Brazylijczyka, wcześniej do dyspozycji trenera wrócili także Rodrygo, Fede Valverde, Marcelo i Álvaro Odriozola. Dwóch pierwszych złapało minuty w spotkaniu z Realem Sociedad. Aktualnie na liście wykluczonych z gry pozostają Sergio Ramos, Karim Benzema, Dani Carvajal i Eden Hazard.
Powrót Militão to cenne wzmocnienie, gdyż może on zastąpić Varane’a lub Nacho, jeśli któryś z nich dozna kontuzji. Awaryjnie może wystąpić także na prawej stronie obrony. Nie jest to jednak jego typowa pozycja. Dobrze na niej wyglądał w Porto, ale w Realu Madryt grał tam gorzej, jak choćby przeciwko Betisowi w ostatnim meczu przed pandemiczną przerwą.
W tym sezonie wystąpił sześć razy we wszystkich rozgrywkach. Zdobył jedną bramkę, w Copa del Rey przeciwko Alcoyano. Sprawiła ona, że wyszedł w podstawowym składzie przeciwko Levante. W starciu z Żabami dostał czerwoną kartkę już w 8. minucie, Królewscy ulegli rywalowi 1:2, a cała krytyka skupiła się właśnie na nim. Znów musiał budować swoją pozycję od zera. Na domiar złego doznał kontuzji mięśnia przywodziciela, przez którą stracił miesiąc. Liczby mu nie pomagają: w swoich sześciu meczach zagrał w pełnym wymiarze czasowym jedynie cztery razy. Z nim w składzie Real pokonał Huescę i Alavés, ale przegrał z Szachtarem, Cádizem i Levante oraz odpadł z Pucharu Króla.
Bycie środkowym obrońcą na Bernabéu nie jest łatwym zadaniem. Tym bardziej, jeśli jest się najdroższym defensorem w historii klubu. Rywalizacja jest ostra, toczy się z Ramosem i Varane’em. Do tego trzeba dodać Nacho, mogącego zagrać na każdej pozycji z tyłu. Militão przypomina Pepe: obaj pochodzą z Brazylii i dyskretnie przybyli z Porto. O ile reprezentant Portugalii ugruntował swoją pozycję w światowej czołówce, o tyle 23-letni stoper ma nad czym pracować. Musi również pamiętać o potencjalnym przyjściu Davida Alaby, mogącym jeszcze bardziej skomplikować jego sytuację. Nie brakuje też zainteresowania innych wobec 23-latka z Sertãozinho. Tej zimy myślał o nim José Mourinho, który miał rozważać ściągnięcie go do Tottenhamu.
Teraz Brazylijczyk zaczyna wszystko od nowa. Czeka na kolejną szansę, by pokazać swoje zalety. Problem w tym, że ma mało czasu.
Komentarze (27)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się