REKLAMA
REKLAMA

„To cud, że Real wciąż żyje w La Lidze i Lidze Mistrzów”

Carlos Carpio, zastępca redaktora naczelnego dziennika MARCA, w najnowszym artykule na blogu La Tribuna y Los Tribuneros pisze o zremisowanym 1:1 meczu z Realem Sociedad. Zdaniem dziennikarza zawaliło to co zawsze, czyli skuteczność. Swoje dołożył też Zidane.
REKLAMA
REKLAMA
„To cud, że Real wciąż żyje w La Lidze i Lidze Mistrzów”
Fot. Getty Images

Pierwsza połowa w wykonaniu Realu Madryt była niezła. Całkiem niezła. Niestety, zabrakło skuteczności i gola, ale wyraźnie dominowali pod batutą Kroosa i Modricia i bez problemów narzucili swoją grę Realowi Sociedad. Nawet fajnie budowali ataki dzięki aktywnemu Isco. Dlatego jeszcze bardziej dziwi zarządzona po przerwie przez Zidane’a zmiana systemu, która rozbiła drużynę i dała skrzydła przeciwnikowi. Cofnięcie Casemiro na trzeciego stopera, kiedy pod nieobecność Benzemy jest głównym argumentem ofensywnym dzięki swoim główkom, sprawiło, że za jednym razem Zidane stracił siłę w napadzie i kontrolę w środku pola.

REKLAMA
REKLAMA

Po stracie bramki na 0:1 przyszło to, czego można było się spodziewać: 40 minut, podczas których napastnicy Los Blancos walczyli ze swoją nieskutecznością, swoimi ograniczeniami i brakiem posiłków. Nie licząc Benzemy, siedmiu atakujących zdobyło w tym sezonie łącznie 12 bramek. To cud, że Real wciąż żyje w La Lidze i Lidze Mistrzów.

Zidane zdjął za jednym zamachem Mariano, Asensio oraz Isco i prawdą jest, że Rodrygo i Valverde dali nieco więcej klarowności. Zabawne, że po zejściu Mariano jego koledzy zaczęli wrzucać piłki w pole karne tak, jakby miało nie być jutra, czego nie robili, kiedy był na boisku. Na koniec Vinícius wcisnął na remis i uczczenie swojego setnego występu, choć rozczarowanie jest ogromne, ponieważ drużyna zasłużyła na więcej. Kroos, Modrić i Casemiro są bardzo dobrzy, ale nie zaszkodziłoby, jeśli od czasu do czasu jakiś napastnik pokazałby, że ma umiejętności na poziomie Realu Madryt.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (15)

REKLAMA