Real Madryt potrzebował wczoraj zwycięstwa, aby w najbliższą niedzielę walczyć o fotel lidera z Atlético Madryt. Niestety Królewscy zremisowali tylko z Realem Sociedad, a drużyna została rozbita przez taktyczne posunięcie szkoleniowca, który w przerwie zmienił system gry. To kolejny kamyczek do ogródka Zizou, którego nie zrozumiano w klubie, tak jak nie zrozumiano tego, że szans nie otrzymywali Martin Ødegaard i Luka Jović.
Los Blancos rozegrali jedną z najlepszych połów w tym sezonie i po pierwszych 45 minutach wręcz powinni prowadzić w meczu z Baskami. Mariano trafił jednak w poprzeczkę, a piłka po dobitce Asensio również nie wpadła do siatki. Zidane widział, że jego zespół dominuje na boisku, więc w przerwie chciał, aby piłkarze przycisnęli jeszcze mocniej. Potrzebował jeszcze większej głębi gry na skrzydłach i dlatego Casemiro cofnął się do obrony, aby grać razem z Nacho i Varane'em, a więcej swobody na bokach mieli mieć przez to Lucas Vázquez i Ferland Mendy.
Ta zmiana taktyczna okazała się strzałem w stopę. Królewscy otworzyli się w środku pola i najpierw stracili piłkę, a później gola. Zinédine Zidane został też zapytany o to podczas pomeczowej konferencji prasowej: „Przeszliśmy na trzech stoperów, bo nie podobał mi się nasz start do pressingu, ale potem szybko to zmieniliśmy. Moim zdaniem dominowaliśmy i szkoda jedynie tego, że mieliśmy 3-4 okazje bramkowe w pierwszej połowie, ale nie trafiliśmy. Poza tym w drugiej połowie też mieliśmy wiele sytuacji”.
W tym sezonie Francuz zaczął podejmować dużo odważniejsze decyzje niż w przeszłości. Wczoraj za jednym zamachem zmienił trzech zawodników, a na podobny ruch zdecydował się też w spotkaniu z Atalantą. Tym razem plan jednak się nie powiódł, co niestety skomplikowało sytuację drużyny, która miała za sobą passę pięciu zwycięstw.
Komentarze (36)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się