W życiu Brazylijczyka wszystko dzieje się bardzo szybko. Od 2018 roku Vini zdążył napisać już pewną historię. Za Solariego wdarł się przebojem do składu, potem miewał problemy u Zidane'a, dziś zaś stara się po raz kolejny na dobre zadomowić w wyjściowej jedenastce. Skrzydłowy wystąpił w 30 z 33 spotkań w tym sezonie, to szósty najlepszy wynik w kadrze. Nawet jeśli tylko 16 razy wychodził w podstawowym składzie, to jednak narzekanie na brak szans byłoby sporą przesadą.
Setny występ, jak już wspomniano, przychodzi dla niego bardzo wcześnie. Wszystko dzieje się bardzo szybko i być może również przez to były gracz Flamengo często staje się obiektem krytyki. Wielu ludzi nieustannie wytyka mu braki w wyszkoleniu, zwłaszcza w momencie uderzenia, oraz brak spokoju pod bramką. Jego zwolennicy, ich także nie brakuje, podkreślają jednak, że mowa o piłkarzu potrafiącym wnieść coś nieszablonowego i mającego w sobie tak potrzebny Realowi błysk. Jednym z największych fanów Viníciusa jest niewątpliwie Florentino, który nie żałował na niego pieniędzy. Transfer ten na pewno w jakiś sposób daje owoce. Byle kto nie notuje przecież stu występów w koszulce Realu Madryt. A już na pewno nie w tak krótkim czasie.
Trzeba jednak pamiętać, że mocno ułatwiły to między innymi ciągłe kontuzje Edena Hazarda. Belg w zamyśle zamykał Viniemu drogę do wyjściowej jedenastki. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej. Brazylijczyk w sześciu ostatnich potyczkach grał od początku i cały czas stara się maksymalnie wykorzystać nieobecność byłego gracza Chelsea. Skutek bywa różny, ale chęci odmówić mu nie można. Z Realem Sociedad ponownie dostanie szansę na swojej ulubionej pozycji, która pierwotnie miała być zarezerwowana dla Hazarda. Niezależnie od tego, jak mu dzisiaj pójdzie, mecz ten na pewno zostanie uwieczniony przynajmniej w księdze statystyk i rekordów.
Komentarze (41)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się