Vicente Del Bosque, niegdyś szkoleniowiec zespołu Królewskich, ujawnił swe stanowisko na temat problemów klubu ze stolicy Hiszpanii. Według niego ogół problemów nie ma swego źródła na murawie. - Niezwykle niepokojącą rzeczą obecnego Realu okazuje się upadek instytucjonalności klubu. O ile kwestia boiskowa może zostać łatwo rozwiązana, tu ciężko doszukać się jakichkolwiek idei - rozpoczął tajemniczo Sfinks.
- Kryzys sportowy nie prezentuje się tak poważnie i nie wierzę, iż istnieją komplikacje w ustawieniu składu. Real ma silną bazę zawodników z młodą gwardią na czele. Robinho, Cicinho, Julio Baptista, Sergio Ramos... Według mnie, rewolucja to sprawa kompletnie niepotrzebna. Problem polega na niestabliności cześci instytucjonalnej - trochę innego rozdziału, gdzie wszelkie sukcesy osiągane są pracą całego zespołu, a dobra postawa indywidualności tylko motywuje resztę grupy do większego poświęcenia. Real, aby zwyciężać, musi posiadać stabilność, pewność i jedność, musi rozwijać się równomiernie we wszystkich kierunkach - rozjaśnił.
- Jeśli chodzi o obecną formację obronną, niewiele różni się ona od defensywy z moich czasów, także pod względem niepewności... Osoba szkoleniowca powinna posiadać władzę nad zawodnikami - to odzwierciedla się na boisku. Jeśli Real chce triumfować, musi przełamać granice i zatrudnić trenera, którego praca ma szansę dać efekt w postaci trofeów. Czy zostanie nim stary Del Bosque (śmiech)? Prezydent ma wolną rękę i mnóstwo kandydatów, on musi zdecydować - podsumował.
Del Bosque: Real musi przełamać granice...
... i zatrudnić najlepszego trenera
REKLAMA
Komentarze (98)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się