Tu nie chodzi o pieniądze, ponieważ w tym temacie, kiedy pojawia się PSG, pieniądze nie mają znaczenia. Pandemiczny Real Madryt nie może rywalizować z katarskim megalodonem. Jeśli Nasser Al-Khelaïfi wyjmie czek, to portfel Florentino będzie przypominał ten Alana Harpera z „Dwóch i pół”.
Tu chodzi o coś więcej niż pieniądze, mając oczywiście na uwadze, że Mbappé nie przejdzie do Realu Madryt tylko za pokrycie kosztów i kilometrówkę do Valdebebas. Są jednak dwie rzeczy, jakie Real może zaoferować napastnikowi, których Paryż nie ma. Pierwsza, podstawowa, to historia, prestiż i tradycja, których olbrzymi projekt szejków nie może kupić. Real Madryt to klub 13 tytułów Ligi Mistrzów. Za nim jest pustynia. To również klub, który stworzył legendę o kosmicznym wymiarze z Cristiano, wielkiego idola Kyliana. Jeśli przyjdzie do Realu, to oczywiście nie będzie grał u boku swojego idola z dzieciństwa, ale zostanie mianowany, bez żadnych wątpliwości, jego następcą.
Drugim atutem Realu Madryt jest fakt, że Bernabéu ogłosi go sztandarem tego nowego projektu, który przy La Castellanie z wielu różnych powodów nie może ruszyć. Hazard nie potrafił być liderem zmiany, a piłkarzy tacy jak Ramos czy Benzema są bliżej epilogu niż prologu. W Paryżu, gdzie Królem Słońca jest Neymar i trwają przygotowania pod transfer Messiego, Mbappé nie cieszyłby się tak wielkim statusem, przynajmniej w krótkim okresie. Tym bardziej przy jego osobistych ambicjach.
Piłka jest po stronie Mbappé, który pomiędzy honorem a pieniędzmi może wybrać to pierwsze, wbrew temu, co mówi popularne przysłowie. Real daje wielkość, do której aspiruje PSG, a robota jest taka, że z miejsca staje się szefem.
Powinien przynajmniej się nad tym zastanowić.
Komentarze (135)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.