Jan Åge Fjørtoft (były piłkarz, ekspert telewizyjny – dop. red.) opowiedział mi historię, gdy Pep Guardiola był trenerem Bayernu. Wygląda na to, że Pep powiedział mu: „Załatw mi tego gościa, sprawię, że będzie najlepszy na świecie”. Czy rozmawiał pan z nim o Ødegaardzie, zanim przyszedł pan do Arsenalu?
Nie przypominam sobie. Może gdy grał mecz czy dwa, może to skomentowaliśmy, ale nie znam tej historii, o której mówisz, nic o tym nie wiem.
Czy ciągle drzemie w nim potencjał? Czy uważa pan, że może pan zrobić z niego jednego z najlepszych piłkarzy na świecie?
Cóż, to nie potencjał, ponieważ już tu jest. Uważnie go obserwowałem, gdy był w Realu Sociedad i dostawał dużo szans. Był bardzo imponujący w dłuższym okresie. Zaliczył tam bardzo udany sezon. To był jeden z powodów, dla których byłem tak przekonany, że będzie dla nas odpowiednim zawodnikiem, piłkarzem, który bardzo mi się podoba. Ale tak jak mówisz, ma potencjał, by stać się nawet jeszcze lepszym.
Jakie były pana pierwsze spostrzeżenia podczas pracy z nim?
Same pozytywne. Od pierwszej rozmowy z nim sprawiał wrażenie skupionego i skromnego chłopaka, który był chętny, by do nas dołączyć. On po prostu chce grać w piłkę w odpowiedni sposób, potem naprawdę szybko się zaadaptował. To naprawdę miły gość, piłkarze tacy jak on są lubiani przez sztab, łatwo się z nim dogadać, ciężko pracuje. Jestem pod wrażeniem jego umiejętności przywódczych. Trochę wygląda na spokojnego i wycofanego, ale na boisku coś w sobie ma. Jestem pod wrażeniem.
Czy ma więcej charakteru, niż pan się spodziewał?
Tak. I kiedy mówię też o przywództwie, chodzi to, jak mówi do swoich partnerów, jak dowodzi, na przykład podczas wysokiego pressingu, o osobowość, którą pokazuje. Przeciwnik jest blisko niego, a on ciągle chce piłkę w ciasnych przestrzeniach. Podejmowanie decyzji jest bardzo dobre, to naprawdę inteligentny piłkarz.
Komentarze (49)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się