Poprzednia taka remontada miała miejsce w lutym, ale 2020 roku w Pampelunie, gdzie na gola gospodarzy odpowiedziano czterema trafieniami. Po prawie roku czekania znowu obejrzeliśmy udaną pogoń Królewskich. Na piękną bramkę Javiera Galána w Huesce odpowiedział dwoma golami Rafa Varane, a Real Madryt zgarnął trzy punkty, chociaż przegrywał.
Przed sobotnim spotkaniem w dwóch ostatnich sezonach na 18 takich przypadków (7 już bez kibiców), gdy przeciwnik zdobywał pierwszą bramkę, tylko dwa razy Real Madryt ostatecznie wygrywał mecz: we wspomnianym występie na El Sadar oraz w listopadzie 2019 roku z Sociedadem u siebie (3:1). Żaden europejski gigant nie ma gorszego wyniku, co swego czasu analizował dziennik El País.
W tym sezonie przed wyjazdem do Hueski zespół tracił pierwszy gola w sześciu przypadkach (Cádiz, Alavés, Gladbach, dwa razy Szachtar i Athletik) i wyciągnięto z tego jeden remis po cierpieniu w Niemczech. W poprzednim sezonie takich sytuacji było 12 i odrobiono straty tylko dwa razy. Od startu rozgrywek 2019/20 procent odrobionych strat i zwycięstw po remontadach, co jest znakiem rozpoznawczym klubu, wynosi, już uwzględniając wynik z soboty, zaledwie 16%.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się