– Jakiego meczu się spodziewam? Takiego jak zawsze w starciach z wielkimi rywalami – twardego i wymagającego. Aby móc coś z tego spotkania wyciągnąć, musimy się pokazać z naprawdę dobrej strony. Musimy popełniać bardzo mało błędów, a na pewno mniej niż zazwyczaj. Gdy mierzymy się z takimi rywalami, to nasz plan na mecz zawsze jest taki sam. To normalne, że to oni będą się utrzymywać przy piłce, a my będzie czekać na odpowiednią chwilę. Będą momenty cierpienia, trzymania się razem, wspierania się nawzajem... A gdy już odzyskamy piłkę, musimy wykazać się śmiałością. Nawet pojedyncza akcja może mieć wpływ na resztę meczu.
– Gdy mierzysz się z zawodnikami o takim talencie, to nie ma za bardzo różnicy, gdzie i na jakim stadionie grasz. Spodziewamy się najlepszego Realu Madryt, takiego, jaki mieliśmy okazję zobaczyć w Vitorii. Gdy na boisku czują się swobodnie i są precyzyjni, to musisz wykonać wielką pracę w grze bez piłki i utrzymywać mały dystans, aby zminimalizować ich potencjał. Jednak ze względu na nasz styl gry, nie możemy myśleć tylko o tym, że pozostaje nam bieganie za piłką.
– Odczucia przed meczem? Nigdy nie wiesz, co się wydarzy. My skupiamy się na naszej codziennej pracy. Nie mieliśmy zbyt dużo czasu, aby przygotować się do tego meczu. Real Madryt w dalszym ciągu liczy się w walce o tytuł i na boisku bez wątpienia wykaże się wielką ambicją. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Jednak z drugiej strony jestem również przekonany, że będziemy mieli okazję obejrzeć odważne i śmiałe Levante.
– Napięty terminarz? Jest jak jest. Dobrze wiemy, jak to wygląda i trzeba się z tym pogodzić. Do każdego meczu podchodzimy z wielkimi nadziejami – tego na pewno nam nie zabraknie. Wiemy, że przed nami wiele spotkań. Musimy się do tego zaadaptować i dać z siebie to, co najlepsze.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się