Wraz z przyjściem nowego prezydenta otworzyło się wiele nowych opcji. Del Bosque, Camacho, Hierro, czy Redondo byli tymi, którzy mawiali: "dopóki Florentino rządzi Realem, doputy nie wrócimy do tego klubu w jakiejkolwiek roli". Zaczęto mówić nagle śmiało o powrocie popularnego "Sfinksa", o nowych rolach w klubowych biurach dla legend... Mowa tu głównie o Hierro i Redondo, którzy są prawdziwymi madridistas.
Argentyńczyk wciąż jest związany z klubem. Od czasu zakończenia kariery grywa bowiem regularnie w drużynie weteranów obok takich sław, jak Buyo, Míchel (trener Rayo Vallecano), Alfonso... Ostatnio drużyna wygrała w derby Madrytu (dzień przed pojedynkiem profesjonalistów) aż 12:11! Sześć goli ustrzelił Alfonso, ale to Redondo przesądził losy meczu w ostatniej minucie pojedynku. Dochód z tego meczu został przekazany do znanej organizacji charytatywnej UNICEF.
Sam Redondo wydaje się być w pełni usatysfakcjonowany z funkcji, jaką obecnie pełni. - Nie marzę o zajęciu jakiejś poważnej funkcji w klubie. Czuję się madridistą, życzę drużynie wszystkiego najlepszego i zawsze będę blisko niej. Jednak nie myślę o przejęciu jakiejś posady - powiedział "Książę".
Oto drużyna weteranów. Redondo to ten jegomość trzeci od lewej w górnym rzędzie.
Redondo nie chce propozycji
Fernando Redondo znów zwierza się kibicom swojego ukochanego klubu
REKLAMA
Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania
Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.
- Aktualności+
- Bez reklam
- Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+
od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.