Grający od 45. min. w 10 Valladolid zdołał pokonać Castillę 1:0. Jedynego gola zdobył w 51. min. Joseba Llorente.
Niestety, odkąd Lopeza Caro zastąpił Miguel Portugal rezerwy Królewskich wyraźnie spuściły z tonu. Dość powiedzieć, że więcej niż 1 gola w meczu Soldado i spółka strzelili ostatnio 28 stycznia. Martwi też odnowienie się kontuzji Balboy, który wrócił do gry po miesiącu przerwy.
Real Valladolid, który nie wygrał na swoim stadionie od 28 października zeszłego roku i był na najlepszej drodze, by pobić wszelkie negatywne klubowe rekordy, grając w 10 pokonał Castillę - to zdanie wystarczy za komentarz do meczu rozegranego w niedzielę na Estadio José de Zorrilla.
W drużynie gospodarzy mogliśmy zobaczyć byłych madridistas: Victora, Sousę i Tote.
W 28. kolejce Castilla zagra u siebie z przedostatnim w tabeli Eibar.
27. kolejka Segunda División (5.03.2006):
REAL VALLADOLID - REAL MADRYT CASTILLA 1:0 (Llorente 51).
Valladolid: Jacobo - Pedro López, Mario, Ramis, Oscar Sánchez, Alvaro (45 Iván Hernández), Sousa, Morales, Capdevilla (45 Víctor), Llorente, Tote (60 Chema). Trener: Marcos Alonso.
Castilla: Cobeńo - Duque, Angelo, Arbeloa, Filipe, Javi García (60 Balboa; 75 Ernesto), De la Red, Valero, Jurado, Adrian Martín (55 Negredo), Soldado. Miguel Angel Portugal.
Sędziował: Paradas Romero. Czerwona kartka: Sousa. Żółte kartki: Alvaro, Iván, Ramis, Oscar, Jacobo, Chema - Valero, Arbeloa, Negredo, Soldado, Javi García.
Stadion: José de Zorrilla.
Widzów: 7800.
fot. as.com. Jak ten López Caro to robił? - zastanawia się Portugal.
Komentarze (28)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się