Real Madryt zaliczył kolejne potknięcie i przerwał świetną serię sześciu kolejnych zwycięstw. Królewscy po raz kolejny zgubili punkty tam, gdzie nikt się tego nie spodziewał lub przynajmniej przeciwnik był teoretycznie łatwiejszy. Po zwycięstwach z takimi drużynami jak Sevilla, Atlético, Athletic czy Gladbach Los Blancos tylko zremisowali z beniaminkiem z Elche.
Zdecydowana większość wpadek ekipy Zinédine'a Zidane'a miała miejsce w pojedynkach z potencjalnie łatwiejszymi rywalami. Pierwszym dzwonem była porażka z Cádizem (0:1) na Estadio Alfredo Di Stéfano. Chwilę później pełną pulę z Valdebebas wywiózł Szachtar (2:3), który pokonał Real również na Ukrainie (2:0). Po meczu z Królewskimi trzy punkty w ligowej tabeli mogło dopisać sobie także Deportivo Alavés, które wygrało na Di Stéfano 2:1.
Królewscy potrafią z kolei pokazać twarz w starciach z bezpośrednimi rywalami, czy to w La Lidze, czy w Lidze Mistrzów. Na krajowym podwórku Real rozprawił się z Barceloną na Camp Nou, Sevillą na Pizjuán czy Atlético na Di Stéfano. W Champions League zremisował i wygrał z Gladbach oraz zgarnął komplet punktów w dwóch meczach z Interem. Spośród teoretycznie silniejszych drużyn lepsza od Realu okazała się tylko Valencia, która pamiętnej nocy na Mestalli dostała trzy rzuty karne.
Do powrotu Ligi Mistrzów Real Madryt zagra w La Lidze między innymi z Celtą (już jutro), która znajduje się ostatnio w bardzo dobrej dyspozycji, a później z takimi rywalami jak Osasuna, Alavés, Levante czy Huesca. Los Blancos wiedzą, gdzie czeka niebezpieczeństwo i Zidane musi zrobić wszystko, by jego podopieczni tego nie zapomnieli. Królewscy muszą złapać kolejną serię, by ciągle być blisko Atlético, które na tę chwilę nie przejawia objawów zmęczenia.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się