Ronald Araújo wykorzystał kontuzję Gerarda Piqué i wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie Barcelony. 21-letni urugwajski stoper zdobył uznanie w oczach Ronalda Koemana i na ławkę odesłał bardziej doświadczonych zawodników jak Clément Lenglet czy Samuel Umtiti. Okazuje się jednak, że gdy domykano jego przenosiny do stolicy Katalonii, na horyzoncie pojawiła się również opcja z transferem do Realu Madryt. W programie Què t'hi Jugues! na falach radia SER do wydarzeń tych wrócił trener Araújo z czasów jego gry w urugwajskim CA Rentistas, Sergio Cabrera.
– Araújo mógł przejść do Realu Madryt. Po wielu latach mieliśmy bardzo dobre relacje z Ramónem Martínezem [ówczesny dyrektor do spraw piłkarskich szkółki Królewskich – przyp. red.]. W 2018 roku przy okazji pierwszego meczu Getafe z Realem Madryt otrzymałem od niego telefon. Myślałem, że dzwoni w sprawie mojego syna, Leandro, ale temat dotyczył zupełnie innej kwestii: „Powiedz mi, czy Ronald Araújo jest już gotowy na najwyższy poziom”.
– Wiedziałem, że ciąży na mnie dosyć duża odpowiedzialność. Odpowiedziałem mu: „Myślę, że najpierw musi wykonać jeszcze inny krok. Mówisz mi teraz o Realu Madryt. Może najpierw drugi zespół...”. Po ośmiu czy dziewięciu dniach kupiła go Barça. Jego przeznaczeniem było to, aby wskoczyć na najwyższy piłkarski poziom i przenieść się do wielkiego zespołu. Ostatecznie trafiło na Barçę.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.