Trener Żółtej Łodzi Podwodnej oczekiwał czegoś więcej od młodziutkiego pomocnika, a sytuacja przypomina trochę błędne koło. Z jednej strony Kubo nie może wskoczyć na poziom z Mallorki, bo nie gra regularnie. Z drugiej zaś nie gra, bo nie prezentuje się tak, jak życzyłby sobie tego Emery. Przy okazji meczu Villarrealu z Realem Madryt działacze spotkali się z 19-latkiem, by nieco uspokoić gracza liczącego na częstsze występy. Przedyskutowano także możliwe wyjścia z obecnej sytuacji, w tym przerwanie wypożyczenia.
W Madrycie cały czas uważają, że w niedalekiej przyszłości Takefusa będzie miał miejsce w pierwszym zespole Królewskich i stanie się ważnym ogniwem zespołu. Najpierw jednak piłkarz musi zebrać odpowiednią liczbę minut na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Włodarze nie chcą wchodzić w żaden konflikt z Villarrealem, chodzi jedynie o dogadanie się w sprawie piłkarza, który nie gra regularnie i który mógłby po prostu zbierać doświadczenie w innym miejscu.
Sytuacja nie zmienia się już od wystarczająco długiego czasu. Rozmyślania nad alternatywami nie powinny więc nikogo dziwić. Na bieżąco w prawie Kubo jest chociażby Getafe, które chętnie wzięłoby Japończyka zimą do siebie, o ile rzecz jasna nadarzy się sposobność. Innych zainteresowanych również nie brakuje. Sam Real także zrywał już wypożyczenia, jak chociażby w przypadku Łunina czy De Frutosa.
Komentarze (31)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się