REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2011.04.24, godz. 03:43, kroko21 / RealMadryt.pl

Relacja kibica z wyjazdu na finał Pucharu Króla

Tak jest! Puchar Króla jest nasz! HALA MADRID! Miałem to szczęście i mogłem to przeżyć na żywo, na Mestalla, wraz z piłkarzami i całym madridismo. Byłem już na wielu spotkaniach Realu Madryt (ligowe, klasyki z Barçą, Champions League), lecz muszę przyznać, że ten finał był czymś wyjątkowym, czymś nie do opisania, czymś pięknym. Rzadko bowiem można obejrzeć mecz w Hiszpanii, w dodatku El Clásico, w którym stadion wypełniają po połowie zarówno kibice jednej, jak i drugiej drużyny. Niesamowite napięcie i atmosfera, ta walka na śpiewy, okrzyki, owacje i pełny doping kibiców obydwu drużyn. No ale może zacznę od początku mojej przygody, czyli wyjazdu na finałowy mecz Pucharu Króla.

20 kwietnia 2011, godzina 6:00, dzwoni budzik. Tak jest! Nadszedł ten dzień, dziś jest finał. A więc szybka poranna kąpiel, spakowanie paru drobiazgów do plecaka i wyruszam w trip wraz z moim kolegą Ivanem (Hiszpan, wierny kibic Realu i zarazem mój przyjaciel), z którym byłem omówiony na 8:00 w pobliskim barze znajdującym się na rogu mego bloku. Otóż mieszkamy w małym miasteczku w prowincji Soria. Od Walencji dzieli nas około 500 kilometrów. Mimo że obliczyliśmy, iż droga autem z małymi postojami zajmie nam góra pięć godzin, to i tak postanowiliśmy wyruszyć dużo wcześniej, żeby mieć wystarczająco czasu przed meczem na oswojenie się z klimatem, który będzie panował w Walencji. Tak więc mała kawka na otrzeźwienie w barze i ruszyliśmy. Oczekuj nas Walencjo!

Po drodze parę postojów, to na śniadanko, to napić się czegoś - zawsze się znajdzie jakaś potrzeba, a czasu było wystarczająco. Droga była całkiem spokojna, bez jakiegoś specjalnego ruchu na autostradzie. Dopiero jakieś sto kilometrów już przed Walencją dało się zauważyć samochody wyposażone w szaliki i flagi z kibicami obu drużyn. Nawet się nie spodziewaliśmy, a po około czterech godzinach byliśmy już na miejscu. Oczywiście były problemy z zaparkowaniem samochodu, ale po około godzinie krążenia po Walencji za miejscem do zaparkowania postanowiliśmy poświęcić ciężko zarobione 21 euro i zaparkowaliśmy w jednym z płatnych podziemnych parkingów miejskich. Całe szczęście, jakieś pięć minut drogi pieszo do zony madridistas!

Bileciki już mieliśmy, szczęście pozwoliło nam je wylosować, bowiem posiadamy karnety socios euroabonados, więc nie musieliśmy ich szukać i mogliśmy w pełni rozkoszować się przedmeczowym klimatem w Walencji. Jako że jesteśmy zagorzałymi ANTI-barcelonistami, nawet nie wkraczaliśmy, ani też nie zaglądaliśmy na teren wroga. Postanowiliśmy czas wolny spędzić w ZONIE MADRIDISMO. Jako że było jeszcze wcześnie, to namioty z herbami Madrytu nie były jeszcze zbytnio wypełnione, ale z biegiem czasu to się zmieniało i liczba madridistas znacznie zaczęła się powiększać. Były przyśpiewki, zabawa - po prostu sami zerknijcie.

Po spędzeniu kilku godzin wraz z fanami naszej drużyny, w dobrym humorze i świetnej atmosferze postanowiliśmy zacząć się oddalać od zony madridismo i ruszyć w kierunku stadionu, ponieważ pozostawały już niecałe dwie godziny do meczu. Po drodze jeszcze natrafiliśmy na hotel wroga, aczkolwiek nic nadzwyczajnego się tam nie działo. Jako że mieliśmy oddzielne miejsca na biletach (ja miałem sillas gol sur bajo, a Ivan miał grada de la mar), to wchodziliśmy osobnymi wejściami.

Gdy już dotarliśmy na stadion, ja odprowadziłem Ivana do jego wejścia torre B, a sam udałem się do swoich bramek. Szybko odnalazłem swoją bramkę i z wejściem nie miałem najmniejszego problemu. Wejście na mój sektor i odnalezienie mojego miejsca (mimo że było jeszcze około godziny do rozpoczęcia spotkania) było najważniejsze.

Każdy ruch kibiców na stadionie i wokół niego był kontrolowany przez specjalny helikopter, który krążył wokół Mestalli. Stadion powoli zaczynał się wypełniać kibicami obu drużyn. Na murawie pierwsi wybiegli nasi bramkarze, żeby się rozgrzać, a później już pojawili się wszyscy zawodnicy Realu Madryt.

Niestety mogłem ująć aparatem jedynie oprawę Barcelony, ponieważ siedziałem z boku oprawy Realu i ujęcie flagi było trudne. Jeszcze przed samym rozpoczęciem, gdy spiker zaczął prezentować zawodników Barcelony, kibice Realu zareagowali natychmiast.

I zaczęło się! Szczegółów spotkania nie będę opisywał, bo zapewne wszyscy oglądali mecz w telewizji, ale zaprezentuję parę krótkich filmików, żebyście mogli zobaczyć jak to wszystko wyglądało z trybun. Tutaj: Adebayor na rozgrzewce. Tu: atmosfera po golu dla Realu. Nie mogłem od razu wyciągnąć aparatu, ponieważ najpierw zostałem wyściskany, a nawet wycałowany przez uradowanych kibiców, którzy siedzieli obok mnie. Tutaj: końcówka meczu i ostatni gwizdek sędziego. Así, así, así gana el Madrid! Kibice Barcelony praktycznie już opuścili stadion, a nasi fani skandowali "José Mourinho!" i tradycyjne w Hiszpanii "Campeones!". Tu: Sergio Ramos, który podbiegł do strefy kibiców. Tu: wręczenie pucharu i celebracja.

A później już było udanie się w omówione miejsce, gdzie mieliśmy zaparkowany samochód i powrót... Postanowiliśmy wrócić dłuższą trasą, przez Madryt, jednak na Cibeles już nie zdążyliśmy, bo tuż po wyjeździe z Walencji na jej obrzeżach postanowiliśmy uciąć sobie parogodzinną drzemkę w aucie i w stolicy byliśmy dopiero na 11 rano... A stamtąd już do domu. :)

Tutaj dodaję jeszcze parę fotek, ale to tylko przed meczem, których było bardzo niewiele. W sumie zrobiłem ich w zaledwie dziewięć. Na stadionie postanowiłem nie bawić się w robienie zdjęć, tylko nakręciłem parę filmików, które już widzieliście, żeby móc w spokoju skupić się na przebiegu spotkania.

HALA MADRID Y GRACIAS CAMPEÓN!

Wszystkie filmy obejrzeć można tutaj.
Wszystkie zdjęcia obejrzeć można tutaj.
Filmy hiszpańskiego kibica obejrzeć można tutaj.

REKLAMA

Komentarze

2011.04.26, godz. 19:42, Realny7
Coś pięknego ;)
2011.04.26, godz. 11:38, benpablo7
niejeden chciałby być na jego miejscu
2011.04.25, godz. 17:25, hoszkar
wielkie graty. cos wspanialego, byc swiadkiem takiego wydarzenia. zazdroszcze i pozdrawiam:)
2011.04.24, godz. 22:23, Alejandra
Super relacje i super filmiki. Atmosfera na żywo jest czymś fantastycznym...coś o tym wiem;)
2011.04.24, godz. 16:30, Marcines
fajnie fajnie:)
2011.04.24, godz. 14:46, carlos789
marzenie ;D
2011.04.24, godz. 13:53, koza09
to musiało być coś pięknego :)
2011.04.24, godz. 13:32, Eramas
Bardzo fajnie się czytało i oglądało. Zazdroszczę ;).
2011.04.24, godz. 13:31, Asz R9
I ile zabuliles za wszystko ?:D
2011.04.24, godz. 13:13, cebi1989
WislaMarcin
Bon Jovi - Livin On a Prayer
2011.04.24, godz. 13:13, Casillas_25
WislaMarcin:

Ten piosenka to Bon Jovi - Livin' On A Prayer
2011.04.24, godz. 12:54, kubdex1
Bardzo fajny artykuł :) Tylko pozazdrościć takiego wyjazdu...;p
2011.04.24, godz. 12:52, BartekNS
To był mecz :D Zazdroszczę Ci ;)
2011.04.24, godz. 11:07, WislaMarcin
Zna ktoś tytuł piosenki z tego filmiku zaczyna się od 23 sekundy
http://www.youtube.com/watch?v=lzml5y1920U
2011.04.24, godz. 11:00, swat04
raull gano - Mecz był na Mestalla.
2011.04.24, godz. 10:56, raull ganzo
Wspaniale. Nie jeden z nas na tym forum oddałby wszystko za to żeby móc oglądnąć Mecz REALU na żywo w wielkim Bernebeu!
Coś genialnego!

Hala BlancoS
2011.04.24, godz. 10:36, patryk92
no bardzo fajne filmiki fajny opis :) i z calego serca ci zazdroszcze :P
2011.04.24, godz. 10:22, JulioBReal
daniel1222 dokładnie hehe idą sobie kibice Realu przez uliczki bez żadnych ''kasków'' albo na Gran Vii sprzedają szaliki Barcelony hehe taki wypad do Poznania na Lecha jak 16.04 jednak jest bardziej emocjonujący ,ale tam mają lepszą piłke:)
2011.04.24, godz. 09:58, daniel1222
widok kibiców jednej i drugiej drużyny chodzących obok siebie to jest coś nadzwyczajnego dla mnie (kibica chodzącego na mecze w polsce)
2011.04.24, godz. 09:05, gosia22290
Kaka zostal ojcem po raz 2:)!!!!
Sory wiem, ze nie na temat,ale nie moglam sie powstrzymac:):D
2011.04.24, godz. 08:57, Zizi_92
Jak myślicie, ile może kosztować taki wypad na mecz realu z Polski ?
I czy bardziej się opłaca wyjazd z naszej strony z ekipą ?
2011.04.24, godz. 08:13, wadix
Dzieki za foty i wideo!
2011.04.24, godz. 08:13, koman221
Pardo fajnie się czyta i tylko pozazdrościć :)
2011.04.24, godz. 06:25, domin11rm
coś pięknego:)
2011.04.24, godz. 04:30, 76ers
tylko pozazdrościć takiego wypadu i to jeszcze na taki mecz :)

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama