REKLAMA
REKLAMA

Marzec 2014

liczba wyników: 621
  • Komentarze (0)

    Carvajal: Słysząc hymn Ligi Mistrzów, dostaję gęsiej skórki

    Wywiad dla UEFA
    REKLAMA
    REKLAMA

    Dani Carvajal udzielił oficjalnym mediom UEFA wywiadu, w którym opowiadał o powrocie do Realu Madryt, pierwszych wrażeniach z gry w Lidze Mistrzów i doświadczeniach wyniesionych ze szkółki na takim poziomie, jaki reprezentuje cantera Królewskich.

    Jak oceniasz sezon od powrotu aż do tej chwili?
    Zawsze byłem ambitny, chciałem trenować i grać więcej, ale teraz jestem bardzo szczęśliwy. Szczególnie dzięki zaufaniu, którym obdarzył mnie trener od pierwszego dnia. Rotacja z Arbeloą była bardzo dobra dla nas obu i dla ekipy, bo zawsze byliśmy wypoczęci. Teraz, gdy Álvaro jest kontuzjowany, wydaje się, że będę grał więcej minut, mam nadzieję na wypracowanie sobie miejsca w drużynie, cieszenie się tym oraz pomoc ekipie w osiąganiu celów.

    Co pamiętasz z debiutu w Lidze Mistrzów przeciwko Galatasaray?
    Myśl o tym, że rywalizuję w Lidze Mistrzów, była jak sen. Gdy u boku kolegów słuchasz hymnu Ligi Mistrzów, dostajesz gęsiej skórki. Dodatkowo okazało się, że to był świetny mecz, w którym strzeliliśmy sześć goli i nigdy tego nie zapomnę.

    Z kim rozumiałeś się najlepiej na przestrzeni całej kariery?
    Z powodu wszystkich lat, w których wspólnie graliśmy, chyba z Moratą i Jesé. Również z Arbeloą potrafimy porozumieć się jednym spojrzeniem.

    Czy jest jakiś piłkarz, z którym chciałbyś zagrać?
    Jako kibic Realu Madryt odpowiem, że z Michelem Salgado. Bardzo podobał mi się jego styl gry, był bardzo intensywny. Zawsze go oglądałem i oczarował mnie.

    Jakie było dorastanie w szkółce Realu Madryt?
    To jest jak spełnienie marzeń. W Hiszpanii i w całym Madrycie każdy chłopiec chce grać w Realu. Granie w szkółce tego klubu to wielka rzecz, a debiut w tej koszulce napełnia wielką dumą. Przechodzenie kolejnych etapów w tym klubie jest piękne.

    Jak pomaga fakt, że wielu piłkarzy Realu Madryt, takich jak Raúl i Casillas, przeszło przez canterę?
    To dla nas przykład, a teraz Casillas jest kapitanem. Dla nas awans do pierwszej drużyny nie jest jedynym celem. Piłkarze tacy jak Arbeloa czy ja musieli najpierw odejść. Inni, jak Jesé lub Morata, przeszli bezpośrednio do pierwszego zespołu.

    Jak myślisz, w czym poprawiłeś się piłkarsko w Niemczech?
    Bardzo poprawiłem się w defensywie, bo w Bundeslidze prawie nie ma gry bocznego obrońcy do przodu i musiałem częściej zamykać przestrzenie z tyłu. W dodatku byliśmy drużyną, która lubiła przejmować inicjatywę w każdym meczu i jako obrońca musiałem pokrywać dużą przestrzeń. To pomogło mi rozwinąć się fizycznie, żeby być świeżym w ostatnich minutach meczu.

    W tym sezonie Real Madryt rywalizuje w UEFA Youth Legaue. Jak ważne są takie mecze w rozwoju piłkarza?
    Zdaje się, że to niesamowite dla tych młodych chłopaków, że mogą jeździć po Europie i rywalizować w turnieju międzynarodowym. To dla nich bardzo ważna rzecz, z której czerpią radość i doświadczenie jak to jest podróżować i adaptować się w innych państwach.

    Masz jakąś radę dla zawodników, którzy grają w Final Four w Nyonie?
    Dotarli do Final Four po wspaniałej fazie grupowej. Po drodze wyeliminowali w pięknych meczach Napoli i PSG. Myślę, że mają dobrą drużynę i mogą dokonać czegoś ważnego. Ramis to wielki trener, ja też mogłem korzystać z jego doświadczenia i on wie, jak zarządzać ekipą. Dotrą przynajmniej do finału i będą walczyć o tytuł.

    Jak myślisz, co było najważniejsze w twoim piłkarskim rozwoju?
    Myślę, że był to trening. To maraton, który zaczyna się w bardzo młodym wieku, a praca i poświęcenie to jego podstawa. Trzeba wracać do domu po treningu albo meczu z poczuciem, że dało się z siebie co najlepsze i zrobiło wszystko, co możliwe. Myślę też, że pomagają w tym odpowiednie geny.

    Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

    Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

    • Aktualności+
    • Bez reklam
    • Priorytetowy support
    Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej
  • Komentarze (0)

    REAListyczny przegląd tygodnia

    Co nowego w Madrycie?
    REKLAMA
    REKLAMA

    Od ostatniego opublikowanego artykułu trochę się zmieniło. Niestety nie nosimy już różowych okularów, przez które widać jak świętujemy wygraną ligę na słynnym rondzie u stóp bogini. Mecz z Sevillą znokautował Real Madryt i teraz to nasi piłkarze muszą gonić swoich rywali i liczyć na ich potknięcie. Gol Cristiano nie uratował nas przed morzem łez po druzgocącej wpadce z Sevillą, która będzie miała wielki wpływ na rozstrzygnięcie La Liga. Pozytywna pozostaje jednak reakcja zawodników na taki obrót spraw w meczu z Rayo Vallecano, w którym to wynagrodzili kibicom cierpienie uwielbianą przez hiszpanów Manitą. Jednak jest to gorzka Manita, ponieważ znowu z „ogórkami”, a nie silnym rywalem. Kiedyś mówiono, że nie można zdobyć Ligi, nie wygrywając z zespołami z drugiej części tabeli. My wygrywamy, tylko co z tego? Nie potrafimy postawić się czołówce tak jak trzeba i obecnie zajmujemy trzecie miejsce za naszym sąsiadem z Madrytu i naszymi „przyjaciółmi” z Katalonii.

    Castilla po raz kolejny nie zachwyciła. Tylko remis z zespołem z końca tabeli, którym jest Ponferradina. Niestety nie można tego wyniku zaliczyć do sukcesów i to już chyba jeden z ostatnich momentów, aby nasze rezerwy jakoś zareagowały i zaczęły wygrywać, ponieważ do końca sezonu pozostaje już coraz mniej spotkań, a nadrzędnym celem drużyny jest utrzymanie się zespołu w drugiej lidze.

    Koszykarze długo się męczyli w spotkaniu z Maccabi Electra Tel Awiw, jednak koniec końców udało się odnieść minimalne zwycięstwo 77:76, które zagwarantowało drużynie z Madrytu przewagę własnego parkietu w ćwierćfinałach Euroligi. Nie inaczej było w lidze. Chłopaki są rozpędzeni jak nasze słynne Pendolino. Przepraszam, miałem na myśli oczywiście francuskie TGV. Dwudzieste piąte zwycięstwo z rzędu w Lidze Endesa oraz pięćdziesiąte w całym sezonie. Mordercze liczby, musicie to przyznać.

    Pozytywne wieści napływają również do nas ze sztabu medycznego. Álvaro Arbeloa jest w coraz lepszym stanie, pęknięcie w rzepce zaczyna się zrastać, jednakże przed zawodnikiem nadal jeszcze dwa miesiące walki o powrót na boisko. Coraz bliżej treningów z pierwszą drużyną jest również Sami Khedira. Niemiec zaczął ćwiczenia z piłką i walczy o powrót na boisko jeszcze przed końcem rozgrywek ligi hiszpańskiej.

    Żeby iść dalej, trzeba zapomnieć o tym, co złego wydarzyło się wcześniej. Ten cel nasi piłkarze zaczęli realizować w spotkaniu z Rayo. Przed nami w najbliższym czasie spotkania przeciwko Borussii w Lidze Mistrzów oraz Realowi Sociedad w La Liga. Zapomnijmy o Barcelonie i Sevilli, to już nieistotne. Nadal liczymy się w walce o trzy tytuły. „Krew, pot i łzy”. Trzy tytuły nadal są możliwe.

    Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

    Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

    • Aktualności+
    • Bez reklam
    • Priorytetowy support
    Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Aktualności+ — artykuły w całości, jeden pod drugim

Jako Socio czytasz kolejne artykuły w całości, na jednej stronie. Bez wracania do listy i otwierania kolejnych kart.

  • Każdy typ artykułu w jednej osi czasu.
  • Pełne teksty od razu na stronie, bez otwierania każdego artykułu osobno.
  • Plus pozostałe korzyści Socio: przeglądanie bez reklam i odznaka.
Zostań Socio