REKLAMA
REKLAMA

Wrzesień 2010

  • Komentarze (0)

    Pérez w zarządzie Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej

    Nowe otwarcie w relacjach z Ángelem Villarem?
    REKLAMA
    REKLAMA

    Ángel María Villar, prezes Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej (RFEF), ogłosił podczas wczorajszego zebrania nazwiska nowych członków zarządu, wśród których dość nieoczekiwanie znalazł się obecny prezydent Realu Madryt, Florentino Pérez. Relacje między oboma dżentelmenami były mocno napięte od czasu, gdy Pérez poparł w 2004 roku Gerardo Gonzáleza, ówczesnego rywala Villara w wyborach na prezesa związku. Sytuacja nieco poprawiła się podczas prezydentury Ramóna Calderóna, jednak wraz z powrotem Péreza wróciły stare animozje, w wyniku czego Emilio Butragueńo mianowany został dyrektorem do spraw relacji instytucjonalnych, mającym na celu między innymi kontakty z Ángelem Villarem.

    Gdyby sporu personalnego było mało, w tym samym czasie Ramón Calderón, który w nieprzyjemnych okolicznościach pożegnał się z funkcją prezesa Blancos, objął stanowisko prezesa obchodów stulecia istnienia związku. Jednak uroczystości się zakończyły i Calderón przestał pełnić funkcję w RFEF. To właśnie wtedy Villar zakomunikował Butragueńo chęć, by Florentino powrócił do Federacji. Teraz, gdy plan Hiszpana wszedł w życie, pozostaje mieć nadzieję, że relacje Królewskich z samym prezesem jak i całą Federacją Piłkarską będą już tylko lepsze. Co się zaś tyczy Péreza, nie mógł on osobiście uczestniczyć w środowym zebraniu z powodu meczu Ligi Mistrzów, jednak już zapowiedział, że na kolejnym stawi się z pewnością.

    Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

    Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

    • Aktualności+
    • Bez reklam
    • Priorytetowy support
    Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej
  • Komentarze (0)

    Za co Mourinho ukarał Leóna?

    Dziennik Marca na tropie
    REKLAMA
    REKLAMA

    Mourinho nie postawił krzyżyka przy nazwisku Pedro Leóna ani nie przestanie z niego korzystać, ale zachowanie Hiszpana w ostatnich dniach mogło mocno zaskoczyć. Piłkarz nie został powołany na mecz z Auxerre z kilku powodów. Po pierwsze, portugalskiemu trenerowi nie podobały się liczne błędy taktyczne, które Pedro León popełnił w meczu z Levante. Chodziło głównie o powstrzymywanie wyjść Del Horno, kiedy Królewscy tracili piłkę. Hiszpan jednak w tym elemencie był bardzo pasywny i pozwalał rywalom na swobodną grę na swoim skrzydle. Co więcej, po jednym z rzutów wolnych piłkarz Realu stanął i okazał swoje niezadowolenie, a w tym czasie Del Horno już biegł flanką chcąc podłączyć się do ataku swojej drużyny. Mou prosił swojego zawodnika o skracanie pola i krycie atakujących rywali. Po tym zagraniu na ławce Realu zawrzało.

    Następnego dnia media zgodnie opisały występ Pedro Leóna jako dobry. Mourinho nie za bardzo się z tym zgadzał. Portugalczyk powiedział o tym zarówno swoim współpracownikom, jak i samym piłkarzom w czasie analizy taktycznej spotkania, w której wytykał błędy indywidualne i zespołowe. Na niedzielnym treningu do Mourinho dotarły także wiadomości o słowach Hiszpana, który po sobotnim meczu zwierzał się kolegom, iż widzi siebie w pierwszym składzie przeciwko Auxerre. To przesądziło o pozostawieniu pomocnika w Madrycie. Jeśli trenerowi nie podobały się błędy taktyczne w meczu z Levante, to tym bardziej niezbyt dobrze przyjął informacje o tak wielkiej pewności siebie Hiszpana po tak, według Mourinho, średnim spotkaniu w jego wykonaniu.

    W poniedziałek na konferencji prasowej przed meczem Ligi Mistrzów Mourinho krótko wytłumaczył nieobecność zawodnika. - Jeśli pracuje się, tak jak mi się podoba, to łatwiej jest o grę, jeśli nie, jest trudniej - mówił późnym wieczorem Portugalczyk.

    Wydaje się jednak, że czarę goryczy mogła przelać wizyta Hiszpana u Míchela. Pedro León miał obejrzeć z trenerem Getafe w jego domu mecz Malagi z Villarrealem. Mourinho był pewny, że jego piłkarz chciał się wyżalić. Kompletnie tego nie zrozumiał.

    Dzisiejszy trening był całkowicie zamknięty dla mediów, ale wszyscy oczekiwali reakcji zawodnika, który musiał pokazać swojemu trenerowi, że wciąż jest pozytywnie nastawiony do pracy i chce odzyskać miejsce w drużynie. Mourinho od początku prosi swoich piłkarzy, by byli skromni i o pozycję w zespole walczyli każdego dnia.

    Wczoraj drużyna odpoczywała, ale Pedro León pojawił się w Valdebebas. Hiszpan musiał odbyć zaplanowaną przez Mourinho sesję treningową. To kolejna z nowych reguł, która dotyczy kontuzjowanych i zawodników, którzy nie otrzymali powołania na ostatni mecz.

    Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

    Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

    • Aktualności+
    • Bez reklam
    • Priorytetowy support
    Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Aktualności+ — artykuły w całości, jeden pod drugim

Jako Socio czytasz kolejne artykuły w całości, na jednej stronie. Bez wracania do listy i otwierania kolejnych kart.

  • Każdy typ artykułu w jednej osi czasu.
  • Pełne teksty od razu na stronie, bez otwierania każdego artykułu osobno.
  • Plus pozostałe korzyści Socio: przeglądanie bez reklam i odznaka.
Zostań Socio