Jak donoszą dziennikarze Asa, inicjatywę przejąć postanowił nie kto inny jak sam kapitan. Ramos poprosił całą drużyną, by do końca roku dała z siebie jeszcze więcej oraz podkreślił, że zespół zależy sam od siebie i w przeszłości potrafił wychodzić cało z większych opresji. Modrić, który nie zabiera głosu aż tak często, zaapelował zaś o zjednoczenie oraz wyraził wiarę w sukces w najbliższych spotkaniach.
Drużyna zebrała się we własnym gronie, bez trenera. Zidane wiedział jednak o zamiarach zespołu i doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że jego podopieczni wciąż stoją za nim murem, a przynajmniej większość z nich. Jak nietrudno się domyślić, aż tak związani ze szkoleniowcem nie są niektórzy rezerwowi, jak Isco czy Mariano. W Valdebebas obecny był także Florentino. Prezes jednak przyjechał do ośrodka głównie po to, by zapozować do oficjalnego zdjęcia z drużyną. Sternik przywitał się ze wszystkimi, zrobił, co miał zrobić, a następnie udał się do swojego gabinetu bez wchodzenia w dyskusję na temat zebrania drużyny.
Jako pierwszy w ośrodku zameldował się sam Zidane, pojawił się dokładnie o 9:09. Wkrótce potem zaczęli się zjeżdżać zawodnicy. W komplecie byli już przed 10:00, czyli na ponad godzinę przed rozpoczęciem treningu.
Komentarze (39)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się