Campazzo jest już zawodnikiem Denver Nuggets. Argentyńczyk podpisał wieloletnią umowę z nowym klubem i rozpoczyna w ten sposób przygodę z NBA. Kilka dni temu rozwiązał kontrakt z Realem Madryt, co go kosztowało 6 milionów euro. Nie zapłacił jednak całej kwoty od razu. Część spłacił, nie pobierając wynagrodzenia za grę dla Blancos w tym sezonie, a resztę może uiścić w ratach. Królewscy nie zamierzali nic utrudniać zawodnikowi, ale też nie byli skłonni na obniżenie klauzuli.
Facundo wcale nie będzie miał łatwo w nowym zespole. W poprzednim sezonie Denver awansowało do finału konferencji, gdzie przegrało rywalizację z Los Angeles Lakers. Teraz zespół aspiruje przynajmniej do powtórzenia tego sukcesu, dlatego tworzona kadra jest bardzo konkurencyjna. To oznacza, że Argentyńczyk będzie musiał pracować więcej, żeby nie trafić na ławkę.
„Nie mogę nawet opisać, jak się cieszę. Jestem pełen nadziei. Przyszedłem tutaj, by dawać z siebie wszystko. Dziękuję za szansę”, powiedział Argentyńczyk po podpisaniu umowy. Co ciekawe, Denver zaliczyło wpadkę przy ogłaszaniu pozyskania Facu. Na klubowym Instagramie pojawiło się przywitanie, na którym podano błędne imię zawodnika: „Francisco”. Szybko jednak grafika została usunięta i zastąpiona poprawną.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się