Rodrygo Goes od dłuższego czasu nie jest pierwszoplanową postacią Realu Madryt, jednak nieoczekiwanie uratował Królewskich w meczu z Interem w Valdebebas. Remis sprawiał, że Los Blancos byliby zależni od wyników pozostałych zespołów, jednak dzięki bramce Brazylijczyka ekipa Zidane’a wciąż ma wszystko we własnych nogach. Gol mógł też pomóc samemu Rodrygo, by wskoczyć do wyjściowej jedenastki lub przynajmniej dostawać więcej szans od Zizou.
Prawdą jest, że 19-letni napastnik bardzo dobrze czuje się w Lidze Mistrzów. To właśnie w Europie mogliśmy oglądać najlepszą wersję zawodnika. Zaczęło się przed rokiem w Stambule, a później przyszedł hat-trick z Galatasarayem na Bernabéu. Rodrygo wyszedł nawet w pierwszym składzie na rewanż z Manchesterem City, gdzie zanotował asystę przy trafieniu Benzemy.
Niemniej, Brazylijczyk nie cieszy się zaufaniem Zidane’a. W bieżącym sezonie zaledwie dwukrotnie zaczynał mecz od pierwszej minuty – na inaugurację La Ligi z Realem Sociedad i z Szachtarem w pierwszym meczu fazy grupowej Champions League. W sumie w całym sezonie rozegrał 223 minuty. Gol z Interem dał mu tylko 26 minut w starciu z Valencią, gdzie Real był już na łopatkach. Mimo tego Brazylijczyk nie spuszcza głowy i stara się być gotowy, kiedy nadejdzie jego szansa. W Lidze Mistrzów zdobył 5 z 8 bramek, które zapisał na swoim koncie w pierwszym zespole.
Co ciekawe, pomimo niepewnej sytuacji w klubie Rodrygo dostaje powołania do reprezentacji Brazylii – zarówno do pierwszego zespołu, jak i do kadry olimpijskiej. Na zgrupowaniach 19-latek odzyskuje energię, która gdzieś ucieka na Półwyspie Iberyjskim.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się