– Dzięki Bogu wszystko u mnie dobrze w tych trudnych chwilach. Wkrótce urodzi mi się dziecko. Ostatnie lata mojej kariery potoczyły się lepiej, niż przypuszczałem. Kiedy Roberto Carlos był moim trenerem w Turcji, grałem swój najlepszy futbol.
– Byłem bardzo szczęśliwy, gdy występowałem w Realu Madryt. Spełniłem marzenie. Nigdy nie dążyłem do tego, by być tam gwiazdą, chciałem jedynie grać w piłkę. Przyszły jednak problemy (z alkoholem – przyp. red.) i straciłem przyjemność z gry.
– Dużo nauczyłem się od Zidane'a i Sergio Ramosa. To dwaj fantastyczni ludzie i legendy futbolu. Zaadaptowanie się w szatni nie było trudne, zdecydowanie bardziej skomplikowane było wywalczenie sobie miejsca w składzie. W tamtej drużynie było wielu wspaniałych piłkarzy. W szatni było dużo śmiechu, wszyscy mieli przyjazne relacje.
– Sergio powinien pozostać w Realu Madryt, stał się symbolem tego klubu. To niesamowity zawodnik. Trzeba z nim przedłużyć umowę.
– Żałuję odejścia z Realu. Powinienem był być większym profesjonalistą i dać z siebie więcej na boisku. Moja rada dla Viníciusa jest taka, by dużo pracował. Jest w najlepszym klubie na świecie.
– Zawsze oglądam mecze Królewskich, pozostaję ich kibicem. Starcia z Villarrealem na pewno nie przegapię (Cicinho również i tam występował, wywiad przeprowadzano zaś jeszcze przed sobotnim spotkaniem – przyp.red.). Odważę się nawet krzyknąć ¡Hala Madrid!.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się