Koszykarze Realu Madryt nie mają ostatnio zbyt wiele czasu dla siebie. W piątkowy wieczór grali w Kownie trudny mecz Žalgirisem. Udało się pokonać Litwinów, a rywalizacja zakończyła się około godziny 21. Później trzeba było jeszcze udać się na lotnisko, wrócić do Madrytu, zregenerować się po wysiłku i przygotować się do rywalizacji z Fuenlabradą. Na to wszystko Blancos nie mieli nawet 40 godzin. Wysiłek fizyczny Królewskich w ostatnich dniach był ogromny, a dzisiejszy mecz wcale nie musi być łatwy.
Po 9 kolejkach Ligi Endesa Real Madryt ma na koncie komplet zwycięstw. Nikt inny nie może się pochwalić takim osiągnięciem, ponieważ Tenerife przegrało już raz, Barcelona – dwa razy, a Baskonia, Joventut czy Burgos po trzy razy. Jednak pozycja lidera wcale nie jest taka niezagrożona. Przy tak napiętym terminarzu nie ma czasu na przygotowania do meczu, a każda wpadka może się zakończyć utratą miejsca na szczycie tabeli.
Fuenlabrada nie jest wygodnym rywalem. Co prawda rozpoczęła sezon fatalnie, bo od pięciu porażek z rzędu, ale w każdym z tych meczów zdobywała sporo punktów. To mogło sugerować, że ofensywa funkcjonuje poprawnie i w końcu uda się przełamać. Nastąpiło to w starciu z Gipuzkoą, które Fuenlabrada wygrała wysoko (100:72). Później gracze Fuenli poszli za ciosem i pokonali Juventut oraz Burgos, czyli rywali z nieco wyższej półki. Na przygotowanie się do meczu z Realem Madryt mieli tydzień, a nie kilkanaście godzin jak w przypadku madrytczyków.
Oczywiście Real Madryt jest zdecydowanym faworytem dzisiejszego starcia. Pablo Laso z pewnością będzie rotował składem i być może kolejną szansę otrzyma Carlos Alocén. Młody zawodnik nie grał z Žalgirisem, więc zachował siły na rozgrywki ligowe. Blancos powinni to spotkanie wygrać i później złapać oddech przed rywalizacją z Crveną zvezdą w Eurolidze.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 12:30. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się