Jako wychowanka i człowieka klubu nigdy nie starano się go wypychać siłą. Nie zmienia to jednak faktu, że w oczach działaczy Galisyjczyk był jednym z pierwszych do odstrzału. Zidane miał jednak inne zdanie. Chciał jego pozostania z racji zarówno na zaangażowanie, jak i dyspozycję. Nie bez znaczenia, a wręcz kluczowa, była też jego wszechstronność, czego dowód widzimy dzisiaj.
Przy obsadzonych do granic możliwości miejscach w ataku Lucas postanowił cofnąć pozycję, by dalej iść do przodu. W trwającym sezonie plan na Lucasa był taki, by w razie potrzeby korzystać z niego na prawej obronie. Potrzeba ta zaś nie tylko szybko nadeszła, ale i zdążyła się namnożyć. Bez Carvajala, Odrozioli i Nacho, a ostatnio nawet bez zakażonego wrażym wirusem Militão, Lucas okazał się lekarstwem na kryzys. Na Camp Nou dogłębnie przebadał teren i postanowił się na nim osiedlić. Na Borussia Park, przeciwko Huesce i w potyczce z Interem wykazywał się nie tylko tradycyjnym poświęceniem, ale też wiedzą taktyczną w zakresie gry prawego obrońcy.
Lucas wydaje się wychodzić obronną ręką ze starcia, które wydawało się już przegrane, zwłaszcza w Internecie, gdzie nie brakowało okrutnych komentarzy na jego temat. 29-latek nic sobie jednak z tego nie robił i pokazał, jak należy reagować na tego typu zaczepki. Dziś pod jego adresem kieruje się najwięcej pochwał od dawna. Los uśmiechał się do niego w 42. minucie Klasyku, kiedy urazu doznał Nacho. Vázquez świetnie rozszyfrowywał intencje rywala, zgasił Albę i Dembélé oraz dał sobie ukraść dwie asysty Ramosowi i Kroosowi. Po tej próbie ognia wychodził w podstawowym składzie trzykrotnie. W zeszłym sezonie taka sztuka nie udała mu się ani razu.
W Niemczech Lucas był nieco bardziej widoczny w ataku. Zaliczył aż dziewięć dośrodkowań i stworzył kolegom trzy okazje bramkowe. Do tego dorzucił sześć odbiorów. Kamyczkiem do ogródka jest niewątpliwie za to 19 strat. Przeciwko Huesce asystował natomiast przy golu na 2:0, a następnie przeciążył mięsień i musiał zejść z boiska. Na szczęście szybko doszedł do siebie i mógł wystąpić z Interem. Ekipy Antonio Conte również się nie przestraszył. Był pewny, brał udział w grze na całej długości boiska, trzykrotnie dośrodkowywał i znów stworzył kolegom trzy szanse bramkowe (najwięcej w zespole). Lucas w roli prawego obrońcy wygląda jak na razie tak, jakby przez te wszystkie lata miał w szafie garnitur szyty na miarę.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się