W poprzednim tygodniu Real Madryt na własnym parkiecie podejmował Bayern Monachium, który wtedy był liderem Euroligi. Królewscy pokonali Bawarczyków, strącając ich z pierwszego miejsca. Wykorzystał to Žalgiris. Litwini pokonali ASVEL i zajęli fotel lidera. Znów madrytczykom przychodzi się mierzyć z liderem, chociaż tutaj warto dodać, że Barcelona w tej kolejce swoje spotkanie rozegrała wczoraj i teraz to Katalończycy znajdują się na szczycie tabeli.
Real Madryt od czołówki dzieli jeszcze spory dystans. Trudno się temu dziwić, skoro Blancos dalej mają więcej przegranych meczów (4) niż wygranych na koncie (2). W dodatku nawet bilans punktów jest u madrytczyków ujemny. Dawno takiej sytuacji nie było, ale spotkanie z Bayernem pokazało pewną poprawę w zespole. Podobnie zresztą widać to w Lidze Endesa. Królewscy prezentują się o wiele lepiej niż jeszcze kilka tygodni temu i dzięki temu to oni w Kownie będą faworytami.
Žalgiris był jedną z nielicznych drużyn w Eurolidze, które w meczach domowych mógł liczyć na wsparcie publiczności. Na trybuny wpuszczano do 5 tysięcy kibiców. Jednak litewski rząd wprowadził nowe obostrzenia w poprzednim tygodniu i obecnie liczba fanów nie może przekroczyć 300. Spotkanie z Realem Madryt odbędzie się zatem niemal przy pustych trybunach.
Real Madryt ma za sobą więcej rozegranych spotkań w ostatnim czasie. Žalgiris ostatni raz pojawił się na parkiecie 29 października. Królewscy grali wtedy z Bayernem, a później mieli jeszcze pojedynki z Valencią i Bilbao. Czasu na przygotowanie się do dzisiejszego spotkania nie było zbyt dużo, ale Litwini wcale nie są w łatwiejszej sytuacji. Pozytywne testy na koronawirusa sprawiły, że drużyna nie mogła normalnie pracować w ostatnich dniach.
Mecze w Kownie zawsze są wyjątkowe dla Realu Madryt, ponieważ atmosfera na tych pojedynkach jest znakomita. Na przyjazd Królewskich trybuny zapełniały się do ostatniego miejsca. Teraz będzie inaczej, ale cel pozostaje cen sam – zwycięstwo.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 19:00. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się