22-latek znów przybywa Królewskim na ratunek. Drużyna chwyta się niespożytych sił pomocnika, by wyjść z minikryzysu. Fede, zupełnie jak na tym samym etapie poprzedniego sezonu, przeżywa świetne chwile, a jego obecność w podstawowym składzie jest niepodważalna. A przecież pod koniec zeszłej kampanii dość widoczna była u niego zniżka formy.
Valverde pełni jak na razie absolutnie kluczową rolę w jedenastce. Do tej pory wychodził on od początku w siedmiu z dziewięciu meczów. Na ławce zasiadł jedynie na ligową inaugurację oraz w konfrontacji z Kadyksem tuż po przerwie na reprezentacje. Wraz z Courtois, Ramosem, Casemiro, Asensio i Benzemą należy też do grupy piłkarzy, którzy wychodzili od początku w ostatnich trzech spotkaniach.
Jakość Federico wniosła sporo ożywienia do gry oraz znajduje odzwierciedlenie w ofensywie. W sobotę jego rola w zwycięstwie nad Huescą była nie do przecenienia: Urugwajczyk strzelił gola oraz zaliczył asystę. Sztuka ta udała mu się po raz pierwszy w dotychczasowych 78 występach w barwach Królewskich.
Wraz z sobotnią bramką Valverde ma już na koncie trzy trafienia w tym sezonie. Poprzednio udawało mu się pokonać bramkarzy Barcelony i Betisu. Już teraz pomocnik może pochwalić się lepszymi statystykami strzeleckimi niż w zeszłym sezonie oraz takimi samymi jak w sezonie 2016/17, jeszcze w barwach Castilli.
Komentarze (37)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się