W Lidze Endesa sytuacja Realu Madryt wygląda idealnie – 7 meczów, 7 zwycięstw i pozycja lidera. W Eurolidze jednak prezentuje się to zupełnie inaczej. W pięciu kolejkach Blancos wygrali tylko raz. To bilans zaskakujący dla ekipy Pabla Laso, która przyzwyczaiła się do obecności w górnej części tabeli. Teraz niemal zamyka stawkę, a dzisiaj przyjdzie jej grać z obecnym liderem, czyli Bayernem Monachium. Mimo wszystko to Real Madryt jest faworytem tego spotkania.
Bawarczycy są jedną z niespodzianek początku sezonu w Eurolidze. Przegrali tylko na inaugurację z Olimpią, i to dopiero po dogrywce. Później ogrywali takich rywali jak Alba Berlin, Maccabi Tel Awiw, Fenerbahçe oraz Olympiakos. Wyłączając może Albę, są to rywale z najwyższej półki, więc tym bardziej postawa Bayernu w pierwszych tygodniach rywalizacji musi budzić szacunek. Teraz Bawarczycy przyjeżdżają do madryckiej hali z celem utrzymania się na pozycji lidera.
W meczu z Bayernem Pablo Laso nie będzie mógł liczyć na Decka i Causeura. Pozostali zawodnicy są do dyspozycji trenera. To dobra wiadomość, patrząc na to, jak napięty ostatnio jest terminarz. Monachijczycy nie mieli wcale łatwiej. Rozegrali trzy mecze w ciągu czterech dni. Wysiłek ogromny, a i tak wszystkie spotkania zdołali wygrać. Szkoleniowiec Królewskich doskonale zdaje sobie sprawę, że to nie będzie łatwe starcie. Trzeba zagrać znacznie lepiej niż w poprzednich pojedynkach w Eurolidze i dopisać do dorobku drugie zwycięstwo.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 21:00. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się