MARCA w swoim artykule o wyborze między Hålandem a Mbappé opierała się na informacji, że klauzula w kontrakcie 20-latka jest ważna od stycznia 2021 roku i już tego lata będzie on do wzięcia za 75 milionów euro. Większość źródeł podważa jednak taką wiadomość.
Między innymi The Athletic, Fabrizio Romano czy nawet AS podają, że klauzula w umowie Norwega będzie obowiązywać dopiero od 2022 roku, a BVB pozyskując go w styczniu 2020 roku z Salzburga zapewniła sobie jego usługi na dłuższy czas niż zaledwie jeden rok kalendarzowy. Wszyscy zgadzają się, że kwota zapisana w tym punkcie kontraktu to 75 milionów euro.
Królewscy oczywiście obserwują Hålanda, ale robi to każdy większy klub w Europie. Wydaje się, że Borussia Dortmund w 2021 roku nie wypuści swojego napastnika i można oprzeć to przypuszczenie nawet na jej zachowaniu względem zainteresowania angielskich klubów transferem Jadona Sancho. Nawet jeśli ktoś złoży w tej sprawie zapytanie, to Niemcy raczej poproszą o dużo większą kwotę za swojego atakującego. Dodając do tego ubytki finansowe Królewskich spowodowane pandemią, ciężko przypuszczać, że najbliższego lata ruszą po Norwega.
Håland od stycznia wystąpił w 29 meczach Borussii, w których strzelił 23 gole i zaliczył 6 asyst. Wcześniej w Salzburgu przez rok rozegrał 27 spotkań, w których strzelił 29 goli i zaliczył 7 asyst.
Komentarze (40)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się