– W ubiegłym sezonie naprawdę ciężko pracowaliśmy na szansę gry w Lidze Mistrzów. Z Realem Madryt, Interem i Szachtarem Donieck mamy wprost niesamowitą grupę. Dla nas, zawodników, dla trenerów, dla każdego wokół nas w klubie, gra przeciwko Realowi Madryt na Borussia-Park będzie czymś niesamowitym. Wszyscy nie możemy się doczekać, ale oczywiście szkoda, że stadion będzie praktycznie pusty.
– Przepis na sukces? Nie możemy okazywać im zbyt dużego szacunku, to na pewno. Ale jest wiele innych czynników, które też mają znaczenie. Jako ten teoretycznie słabszy zespół w takich starciach ważne, by opanować podstawy, czyli dobrze zacząć mecz, pozostać zaangażowanymi w pojedynkach. Musimy też dobrze czuć się z piłką. To wszystko jest na znacznie wyższym poziomie intensywności niż normalnie. Musimy dobrze wejść w mecz i pozostawić na boisku mnóstwo energii i na pewno nad tym możemy popracować. Wiemy, że Real niekoniecznie jest na swoim najlepszym poziomie, co również działałoby na naszą korzyść.
– Karim Benzema? Jego liczby mówią same za siebie. Jest klasowym napastnikiem, który od lat gra już na najwyższym poziomie. To taki typ, który może być niewidoczny przez cały mecz i nagle pojawić się w dobrym miejscu i dobrym czasie, by cię ukarać. Bardzo trudno gra się przeciwko niemu, ale myślę, że jako zespół mamy to, co jest potrzebne do poradzenia sobie z nim. Grałem przeciwko niemu kilka lat temu, więc wiem trochę o tym, jak gra (2:2 w starciu Borussii Dortmund z Realem Madryt w sezonie 2016/17 – dop. red.).2
– Świetna forma Jonasa Hofmanna (4 gole i 5 asyst w 7 meczach – dop. red.)? Wszyscy jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że gra tak dobrze. Znam go od jakiegoś czasu, trochę też dzięki temu, że razem byliśmy w Dortmundzie. Zawsze dobrze się z nim dogadywałem. Jestem szczęśliwy z jego powodu, że dostał powołanie do reprezentacji i mógł w niej zadebiutować. Wysoko wiesza sobie poprzeczkę, strzela gole z rzutów karnych i w ogóle ma udział przy kilku bramkach.
– Nasza obrona? Cały zespół jest od tworzenia sytuacji, gdy atakujemy, strzelania goli, ale też ciężkiej pracy w defensywie. Nie będziemy w każdym meczu zdobywać po dwie czy trzy bramki, dlatego musimy tracić ich mniej. To nie jest jednak taka łatwe i proste.
– Wpływ pandemii? Ciągle jest różnica pomiędzy grą u siebie i na wyjeździe. Zawsze chcesz, by na stadionie było jak najwięcej kibiców, ale to nie jest oczywiście teraz możliwe przez koronawirusa. Szkoda, że w Mediolanie wielu kibiców nie mogło się pojawić. Zwykle nasi fani są naszym dwunastym zawodnikiem i nas wspierają. Robią zresztą to samo także na wyjazdach.
Komentarze (23)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się