W hiszpańskich mediach narodził się nowy frazes: „Kto jest gospodarzem na Di Stéfano, ten wygrywa”. Potwierdzają to liczby. 14 czerwca 2020 roku Real Madryt rozegrał pierwsze spotkanie na stadionie rezerw. Trwające prace remontowe na Santiago Bernabéu sprawiły, że zawodnicy Zizou przenieśli się do Valdebebas. Rezultaty nie pozostawiają złudzeń, że była to dobra decyzja, ale dotyczy to także reprezentacji Hiszpanii. Gospodarz, który gra na Di Stéfano, zawsze może kończyć mecz z uśmiechem na ustach.
Do tej pory na Estadio Alfredo Di Stéfano pojawiło się dziewięciu rywali, którzy próbowali wyszarpać jakieś punkty, ale wszyscy robili to bezskutecznie. Królewscy ograli tam Eibar (3:1), Valencię (3:0), Mallorcę (2:0), Getafe (1:0), Alavés (2:0), Villarreal (2:1) i Valladolid (1:0). Zwycięskim rytmem zaraziła się także La Roja. Wczoraj Hiszpanie wygrali tam ze Szwajcarią (1:0), a we wrześniu pokonali Ukrainę (4:0).
W sobotę reprezentacja Luisa Enrique zanotowała skromną wygraną po golu Oyarzabala, który pozwolił Hiszpanom utrzymać pierwsze miejsce w grupie. Od 14 czerwca na Di Stéfano gospodarze strzelili 19 goli i stracili tylko 2. Wczoraj tradycji stało się więc zadość, a już w sobotę dobrą passę spróbują podtrzymać Królewscy, którzy zagrają na Di Stéfano z Cádiz.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się