Poza szybszym powrotem Ødegaarda w zasadzie żaden z ruchów nie odbił się szerszym echem. Do stolicy Hiszpanii na nowo zawitali jeszcze Odriozola (nieudany czas na wypożyczeniu w Bayernie) i Łunin (bardzo dobre półrocze w Realu Oviedo), czyli dwóch graczy również znających już klub.
Bez głośnych transferów pokroju Mbappé czy nabytków mających dostroić zespół (Camavinga, Upamecano) Zidane może być zadowolony chociaż z tego, że zdecydowana większość niepotrzebnych zawodników opuściła drużynę. Areola nie był niezbędnym ogniwem w planach na ten sezon, a na jego miejsce przyszedł wspomniany Łunin. Brahim nareszcie wyruszył w poszukiwaniu minut do Milanu. Real pozbył się też dwóch największych balastów zarówno dla trenera, jak i klubowych finansów, czyli Bale'a i Jamesa. W zasadzie tylko Mariano pozostał nieugięty i nigdzie się nie wybrał.
Tak oto kadra uniknęła większych rewolucji. Zidane nawet bez szaleństw na rynku ma, tak czy inaczej, podwójną lub w niektórych przypadkach wręcz potrójną obsadę każdej pozycji. W zasadzie jedynie Casemiro nie ma konkretnego zmiennika. Szkoleniowiec mocno naciskał na sprowadzenie Eduardo Camavingi, ale okazało się, że jednak będzie musiał jeszcze trochę poczekać.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się