Z pozoru można to odczytać jako gest zaufania wobec 22-latka. Tak naprawdę trudno jednak w to uwierzyć, słuchając wypowiedzi szkoleniowca. Zizou pytany na konferencjach prasowych o możliwe wypożyczenie byłego napastnika Eintrachtu, miał znakomitą okazję, by wesprzeć swojego podopiecznego. Zamiast tego Francuz pokazywał bardziej, że jest zmęczony tego typu pytaniami, powtarzając w kółko, iż wszystko się może zdarzyć. To pokazuje, że nic się nie zmieniło. Klub szuka Joviciowi nowej drużyny, a dwa z rzędu występy w podstawowej jedenastce nie mają większego znaczenia.
Zidane nigdy nie miał problemów z ucinaniem podczas spotkań z dziennikarzami męczących go kwestii. Jeśli szkoleniowiec nie postanowił zamknąć debaty na temat Luki, to dlatego, że przyszłość atakującego wciąż nie jest jasna. Celem włodarzy jest wypożyczenie gracza przed zamknięciem okienka. Faworytem wydaje się na ten moment Manchester United. Wśród zainteresowanych drużyn znajdują się także Inter i Milan, a przedtem również Roma, która jednak ostatecznie sięgnęła po Borję Mayorala.
Choć Jović przeciwko Realowi Valladolid zaliczył już lepszy występ niż poprzednio, wciąż nie udało mu się wpisać na listę strzelców. Z trzech dogodnych okazji żadna nie została zamieniona na bramkę. Nawet jeśli Jović zanotował znośny występ, to jednak trudno mówić o rehabilitacji. Zidane natomiast cały czas gra na zmylenie przeciwnika. W rozmowie z piłkarzem i klubem przekazał, że atakujący może zmienić klub. Przed publiką wystawia go zaś w wyjściowej jedenastce. Być może chodzi o jakiekolwiek podbicie wartości gracza? Chyba tylko Zidane wie, o co w tym wszystkim chodzi.
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się